Pomorska Uchwała Antysmogowa

Stanowisko Izby

Aktualności

OPINIA EKSPERTA: Dlaczego EKOgroszek jest „eko” ?

OPINIA EKSPERTA: Dlaczego EKOgroszek jest „eko” ?

Krystyna Kubica, dr inż. Ekspert Polskiej Izby Ekologii w Katowicach Sezon grzewczy, niekorzystne warunki atmosferyczne i występujące incydenty smogowe, i znów liczne opinie, komentarze, które koncentrują się na hasłach walki ze „smogiem” i na walce z węglem, nawet z...

czytaj dalej
FAKE NEWS: Krakowski Alarm Smogowy (KAS) i prof. Kleczkowski znów manipulują faktami

FAKE NEWS: Krakowski Alarm Smogowy (KAS) i prof. Kleczkowski znów manipulują faktami

Czy można wypuścić fake newsa, który nazywa fake newsem prawdziwą informację? Okazuje się, że można… Środowiska antysmogowe w Polsce, znane od dawna z absolutnego mistrzostwa w manipulowaniu danymi i opinią publiczną potrafią zrobić i to.

Na początku marca opublikowaliśmy na naszej stronie internetowej szczegółową analizę, pokazującą, że poprawa jakości w Krakowie w ostatnich latach owszem nastąpiła, ale nie jest ona niczym szczególnym w porównaniu do reszty województwa małopolskiego, a wprowadzony w 2019 roku zakaz paliw stałych nie miał na nią istotnego wpływu, gdyż poprawa ta była bardzo podobna także w pozostałych miejscowościach województwa małopolskiego, które zakazu ogrzewania paliwami stałymi nie wprowadziły.

Półtora miesiąca po publikacji raportu Krakowski alarm Smogowy oraz prof. Kleczkowski zarzucili nam błędy w raporcie i nazwali naszą publikację fake newsem. Problem w tym, że fake newsem jest właśnie cały szereg nieprawdziwych zarzutów i manipulacji jakich dopuścili się KAS i prof. Kleczkowski. Poniżej prezentujemy odpowiedź, w której punkt po punkcie odpowiadamy na wszystkie nieprawdziwe zarzuty KAS i prof. Kleczkowskiego.

KAS: (…) odczyty w 2019 r. pochodzą z jedynej w pełni miarodajnej dla tej analizy stacji tła na os. Kurdwanów, wskazanej także przez Izbę jako źródło informacji. Pomiar ten w 2020 r. przeniesiono do stacji os. Piastów. Zmiany stacji Izba nie udokumentowała.

IGSPW: GIOŚ w Banku danych pomiarowych udostępnia tylko jedno zestawienie pomiarowe w ujęciu dla 2020 roku dla pyłu PM 2,5, właśnie dla os. Piastów, więc stąd nie użyto danych dla stacji os. Kurdwanów. W systemie GIOŚ widnieje bowiem brak potwierdzonych danych dla Krakowa dla omawianego składnika zanieczyszczenia powietrza dla innych stacji, w tym dla stacji os. Kurdwanów. Niezależnie od powyższego obie stacje są jednak stacjami tła. Mówimy więc o dwóch różnych stacjach, ale należy zwrócić uwagę, że obie znajdują się na dużych osiedlach mieszkaniowych o podobnym charakterze oraz w sąsiedztwie podstawowych arterii komunikacyjnych miasta, a dodatkowo są zlokalizowane po wschodniej stronie Krakowa, co wiążąc się dodatkowo z przeważającymi zachodnimi wiatrami w pełni pozwala na ich odnoszenie do siebie.

KAS: Na tej samej stronie możemy odczytać i w prosty sposób obliczyć średnią dla całego województwa małopolskiego. Przyjmując tylko stacje tła, otrzymujemy średnią dla 2019 r. o wartości 22,5, a dla 2020 r. o wartości 21,75, czyli spadek o 3,3%. Postępując tak, jak Izba, czyli nieprawidłowo włączając do analizy stację komunikacyjną w Tarnowie, otrzymalibyśmy głębszy spadek: 4,5%.

IGSPW: Nieprawda. W raporcie użyto danych ze stacji pomiarowej Tarnów – Bitwy pod Studziankami, która jest stacją tła (informacja ta została zawarta w raporcie bazowym). Stacje komunikacyjne z zasady nie były brane pod uwagę w analizie Izby, nie uwzględniono więc stacji Tarnów – ks. Romana Sitko, będącej stacją komunikacyjną, jak nieprawdziwie przedstawia to artykuł KAS. W żadnej części obliczeń – zgodnie z przyjętą logiką – nie analizowano także pomiarów z krakowskiej stacji na Al. Krasińskiego ze względu na niepełne dane pomiarowe z analizowanego okresu dla tej stacji, widniejące w Banku danych pomiarowych GIOŚ.

KAS: Porównajmy: oficjalne dane Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska – spadki dla Krakowa i Małopolski odpowiednio o 16% i 3,3%. Według Izby – wzrosty odpowiednio o 3% i 9%. (…) Sprawdziłem też porównanie stężeń pyłu PM2,5 między sezonami grzewczymi 18/19 i 19/20, biorąc dane dokładnie z tych samych stacji pomiarowych co Izba. Czytelnik może również to zrobić, nawigując po powyższej stronie. Dane WIOŚ dla Krakowa – spadek o 22,8%, według Izby – wzrost o 6,7%. Dane WIOŚ dla Małopolski – spadek o 19,4%, według Izby – wzrost o 6,8%.

IGSPW: Nieprawda. Obliczenia dla stężenia pyłu PM2,5 dla Krakowa i Małopolski zostały wykonane prawidłowo, a dane przedstawione w raporcie powtarzamy dodatkowo w poniższych tabelach. Istotnym jest jednak fakt, iż w artykule KAS następuje odwołanie dla danych z WIOŚ, zaś analiza IGSPW opiera się na danych z Banku danych pomiarowych GIOŚ. Stąd też należy zwrócić uwagę na fakt niemożności porównywania danych w stosunku 1:1. Raport źródłowy IGSPW w całości wykorzystywał dane z GIOŚ. Przypominamy, że raport KAS korzystał z danych z okresu styczeń-lipiec 2020 z niezweryfikowanej postaci danych z basy WIOŚ.

Tabela 1. Dane dla lat 2019 oraz 2020 obrazujące porównanie stężenia pyłu PM2,5.

2019 [µg/m3] 2020 [µg/m3] różnica
Kraków 24,7 26,22 Wzrost o 3,67%
Małopolska 22,12 25,19 Wzrost o 8,64 %

 

Tabela 2. Dane dla okresów grzewczych 2018/2019 oraz 2019/2020 obrazujące porównanie stężenia pyłu PM2,5.

18/19 [µg/m3] 19/20 [µg/m3] różnica
Kraków 36,77 39,25 Wzrost o 4,22%
Małopolska 33,51 35,78 Wzrost o 4,63%

 

KAS: To też łatwo sprawdzić. Stacja w Krakowie na ul. Bujaka, z której korzystała Izba, wykazuje spadek o 9,33 mikrogramów/m3. Gdyby (co Izba uczyniła nieprawidłowo) ująć w analizie również stację przemysłową na ul. Bulwarowej, to średnia z obu stacji dałaby spadek o 4,58 mikrogramów/m3.

IGSPW: Nieprawda. Przedstawiając dokładne dane, z których korzystano podczas analizy wykonanej przez IGSPW:

– Analizy dotyczące stężenia pyłu PM10 dla lat 2019-2020 były przeprowadzone prawidłowo, ich fragment ze wskazaniem na stacje zlokalizowane w Krakowie (ul. Bujaka i ul. Bulwarowa), o których KAS pisze w swoim artykule, przedstawiono w poniższej tabeli. W raporcie IGSPW zobrazowano także różnice pomiędzy wspomnianymi latami oraz zaprezentowano dane zarówno dla stacji Kraków-Bujaka, Kraków-Bulwarowa oraz średnią dla obu stacji. Stacja w Krakowie na ul. Bujaka wykazuje spadek o 4,51  µg/m3 (nie jak w artykule KAS – 9,33 µg/m3), stacja Kraków-ul. Bulwarowa spadek 4,57 µg/m3. A więc wynik dla obu stacji łącznie notuje spadek o 4,54 µg/m3, nie jak w artykule wskazuje KAS 4,58 µg/m3.

Tabela 3.

2019 [µg/m3] 2020 [µg/m3] różnica
Kraków Bujaka 35,10 30,58 Spadek o 4,51 µg/m3
Kraków Bulwarowa 34,17 29,60 Spadek o 4,57 µg/m3
Kraków średnia dla w/w 34,64 29,60 Spadek o 4,54 µg/m3

– Dane dla okresów grzewczych 2018/2019 i 2019/2020 przedstawiono w poniższej tabeli.  Średnie dla ostatnich dwóch okresów nie były policzone do końca poprawnie. Niestety w pewnym momencie, nastąpiło przesunięcie formuły, które nie zostało zauważone. Wygląda to następująco po korekcie poprawkach.

Tabela 4

18/19 [µg/m3] 19/20 [µg/m3] Różnica
Kraków Bujaka 48,61 39,93 Spadek o 8,68 µg/m3
Kraków Bulwarowa 41,09 42,22 Wzrost o 1,13 µg/m3
Kraków średnia dla w/w 44,85 41,08 Spadek o 3,77  µg/m3

W średnim stężeniu pyłu PM10 dla Krakowa występuje spadek stężenia na poziomie 53,86%. Faktycznie w obliczeniach prezentowanych przez IGSPW pojawił się błąd, spadek nie jest równy 0,26 µg/m3, a 3,77 µg/m3 (analiza dla Krakowa). Niezależnie od powyższego tabela prezentuje logikę obliczeń – w przypadku wyliczeń dla stacji Kraków Bujaka spadek wynosi 8,68 µg/m3 (nie jak w artykule KAS 9,33 µg/m3) oraz 3,77 µg/m3 dla obu stacji (nie jak w artykule KAS 4,58 µg/m3).

W artykule KAS pojawia się fragment zdania z raportu opracowanego przez IGSPW „…dane z Krakowa, które wykazują wzrost stężenia pyłu PM10 (porównanie 2019 i 2020) o 0,26 mikrogramów/m3.” Przytaczając owo zdanie w całości brzmi ono „W ujęciu sezonowym należy zwrócić szczególną uwagę na dane z Krakowa, które wykazują wzrost stężenia pyłu PM10 (porównanie 2019 i 2020) o 0,26 μg/m3.” W tym zdaniu pojawiła się rzeczywiście pewna nieścisłość w określeniu przedziału czasowego – jednoczesne wskazanie krótkiego i długiego okresu. Analizując jednak dane zawarte w całym raporcie IGSPW (a dokładnie podrozdziale 2.1 i 3.1) widzimy, że przedstawiony w wypowiedzi wynik dotyczył ujęcia krótkookresowego, czyli sezonów 2018/2019 i 2019/2020, dla których wyniki przedstawiono w tabeli 4. Widoczny jest w niej spadek poziomu stężeń, jednak nie we wskazanym przez KAS tempie (KAS nie wskazał także w swoich kontrobliczeniach, czy odnosi się do perspektywy długo- czy krótkookresowej ). Wyrywanie więc tego fragmentu zdania z całości raportu świadczy o braku jego całościowej analizy.

KAS: „Konkluzje końcowe” Izby nie odnoszą się w ogóle do tego podstawowego faktu, za to koncentrują się na wykazywaniu, że różnica jest mniejsza, niż wynika z analizy Krakowskiego Alarmu Smogowego.

IGSPW: Nieprawda. W artykule KAS wskazano na koncentrację raportu przygotowanego przez IGSPW na zobrazowaniu mniejszej tendencji spadkowej poziomu zanieczyszczeń. W istocie IGSPW podjęło się badania celem sprawdzenia występujących tendencji spadkowych, gdyż o te kwestie – ich dynamikę dokładnie chodzi. W trakcie analizy okazało się, że w wielu przypadkach takowa występuje, jednak jest dużo niższa aniżeli w opracowaniu przygotowanym przez KAS.

KAS: Obie analizy prowadzono na podstawie wyników z różnych zestawów stacji, zastosowano też inne metody analizy. Główna różnica polega na tym, że KAS wziął pod uwagę maksymalną możliwą liczbę danych, co zwiększa wiarygodność wyników, a Izba oparła się na danych tylko z 13 stacji pomiarowych, zresztą nieprofesjonalnie dobranych.

IGSPW: Nieprawda. Faktycznie istnieje rozbieżność w sposobie prowadzenia obliczeń, jednak analiza przedstawiona przez IGSPW pozwala prześledzić ten proces, podaje wiele danych które pokazują dokładną logikę obliczeń. Niestety w przypadku Analizy KAS mamy tylko przedstawienie wykresów (niemożność odczytania dokładnych danych) oraz tabele zbiorcze (nie znamy dokładnego algorytmu obliczeń).

Odnośnie liczby stacji – w analizie IGSPW uwzględniono stacje, które działały nieprzerwanie od 2012-2020 roku. KAS uwzględnia w analizie także dane ze stacji zainstalowanych w latach 2018 i 2019. Z jednej strony poszerza to zakres analizy (większa liczba danych) z drugiej, pytaniem jest jaki jest wpływ tych wyników na wyniki ostateczne. Wiadomym jest, iż przyjęcie do analizy większej liczby danych wykaże inne wyniki. IGSPW dokonując analizy zdecydowała się na nieuwzględnianie stacji działających krócej niż od roku 2012, by zachować ciągłość logiczną analizowanych danych. Z tego samego powodu z analizy wyłączono stacje tj. Skawina os. Ogrody, Szymbark oraz Kraków Al. Krasińskiego.

KAS: Dlaczego? Ponieważ dane za okres 2012-2020 dla benzo(a)pirenu nie pozwalają na wiarygodne wyznaczenie tempa spadku (z uwagi na niski tzw. współczynnik determinacji). Zupełnie nie dziwi, że Izba nie zauważyła tego problemu, skoro wyniki najprostszych działań arytmetycznych podaje z grubym błędem.

IGSPW: Nieprawda. Benzo(a)piren  – Głównym argumentem jest okres analizy. Patrząc tylko na lata 19-20 oraz okresy 18/19 i 19/20 widać niewielką różnicę w spadku rocznym, oraz większy spadek w analizie krótkoterminowej:

Tabela 5

2019 [ng/m3] 2020 [ng/m3] różnica
Kraków 4,34 3,46 Spadek o 0,87 ng/m3
Małopolska 5,79 5,06 Spadek o 0,73 ng/m3

 

Tabela 6

18/19 [ng/m3] 19/20 [ng/m3] Różnica
Kraków 7,68 7,32 Spadek o 0,36 ng/m3
Małopolska 11,51 9,98 Spadek o 1,53 ng/m3

Dodatkowo, gdyby rozpatrywać ujęcie okresu od 2014 roku do 2020 roku, w przypadku analiz długookresowych mamy spadek o 52% dla Krakowa (w latach 2012-2020 o 48,57%), oraz o 19% dla Małopolski (w latach 2012-2020 o 28,73%).  W analizie krótkookresowej w okresach 14/15-18/19 dla Krakowa spadek o 44,46% (w okresach 12/13-18/19 o 40,01%), dla Małopolski spadek o 16% (w okresach 12/13-18/19 o 25,5%).

KAS: Nie zamierzam nużyć Czytelników wyliczeniami innych zauważonych błędów, niekonsekwencji w zastosowanej metodzie, czy braków w dokumentacji.

IGSPW: Nieprawda. Analiza była stosowana konsekwentnie widać to w wynikach oraz bardzo obszernym dokumencie, który od razu pozwala na poznanie algorytmu obliczeń. Inny jest sposób podejścia do analizy oraz korzystanie z innych źródeł danych dla roku 2020 (IGSPW w całości bazuje na danych z GIOŚ, KAS korzysta z baz danych WIOŚ), których rekordy nie zawsze się pokrywają. Stwierdzenie, iż wykazywane są różnice w tendencji spadków wynikają z różnych podejść, uwzględnienia różnych stacji jest prawdziwym, co podniesiono już w wypowiedzi powyżej. Raport prezentowany przez IGSPW nie negował tendencji spadkowej dot. zanieczyszczeń powietrza, ale wskazywał na mniejsze ich tempo.

Raport przedstawiony przez IGSPW przedstawia pełne opracowanie wynikowe oraz pełną logikę obliczeń (średnie, ujęcia procentowe oraz dopasowania trendów), jednocześnie nie będącą obliczeniami o wysokim stopniu skomplikowania. W związku z powyższym zdumiewającymi wydają się argumenty podnoszone w artykule KAS o wysokiej niemerytoryczności raportu opracowanego przez IGSPW. Dodatkowo rozległość raportu IGSPW, prezentuje dane, obliczenia i analizy niezwykle szeroko w rozdziałach 1-7. Duże, czytelne wykresy oraz szczegółowe tabele pozwalają prześledzić przeprowadzone analizy oraz ich porównywalność dla poszczególnych danych i okresów. Niestety tego samego nie można powiedzieć o raporcie KAS.

Jak widać raport IGSPW musiał bardzo zaboleć środowiska antywęglowe, skoro posunęły się one kolejny już raz, do tak daleko idących manipulacji. Domyślamy się jednak, że raport IGSPW bardziej zabolał tych, którzy odpowiadają za zmarnowane setki milionów złotych w Krakowie oraz tych, którzy ostrzą sobie zęby na kolejne samorządy, w których próbuje się zrobić miejsce dla zagranicznych kotłów gazowych i pomp ciepła wprowadzając zakaz ogrzewania paliwami stałymi, który uderzy zarówno w polską branżę węglową i drzewną jak i w producentów polskich niskoemisyjnych urządzeń grzewczych zgodnych z najbardziej restrykcyjnymi normami emisyjnymi w Europie, a finalnie i w największym stopniu – w kieszenie gospodarstw domowych ogrzewających się nimi.   

Łukasz Horbacz

Prezes Zarządu IGSPW

Kto tu kłamie?

Kto tu kłamie?

Trwa bezpardonowy  atak Fundacji Client Earth na polski węgiel sortymentu ekogroszek. Choć atak ten bezpośrednio wymierzony jest w polską branżę węglową, to pośrednio uderza także w cały szereg polskich renomowanych i szanowanych w całej Europie państwowych instytucji badawczych.

W wielkim skrócie sytuacja wygląda następująco:

Z jednej strony mamy cały szereg krajowych instytutów naukowo-badawczych, zajmujących się spalaniem paliw stałych – kopalnych i stałych biopaliw w urządzeniach grzewczych – instalacjach spalania małej mocy, już od lat 90-tych ubiegłego stulecia, korzystających też z doświadczeń zagranicznych, w tym wprowadzania odpowiednich regulacji, z wykorzystaniem różnych urządzeń grzewczych i paliw stałych w Wielkiej Brytanii, w trakcie wdrażania The Clean Air Act. Dalej mamy doświadczone laboratoria i ośrodki atestacji energetyczno-emisyjnej kotłów na paliwa stałe akredytowane przez Polskie Centrum Akredytacji oraz szereg poważnych badań i raportów działającego w ramach Instytutu Ochrony Środowiska Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE). Mamy także setki badań energetyczno-emisyjnych kotłów zasilanych automatycznie kwalifikowanym sortymentem węgla – ekogroszkiem przeprowadzonych w laboratoriach akredytowanych w trakcie ich certyfikacji.

Są także wyniki kontroli UOKiK z 2020 roku, w ramach których przebadano aż 658 modeli kotłów na paliwa stałe, i które to badania potwierdziły, że aż 98,18% przebadanych w Polsce kotłów spełnia normy emisyjne zgodne z certyfikatami i świadectwami badań wydanymi przez ww. instytucje badawcze.  W tym miejscu należy podkreślić, że zarówno świadectwo zgodności jakości kotła z wymaganiami obowiązującej normy produktowej PN-EN-303-5, jak i dokumentacja obsługi (DTR) kotła zawierają pełna informację jakimi parametrami charakteryzowało się paliwo użyte w badaniach i jakie paliwo musi być stosowane by dotrzymać deklarowane parametry emisyjno-energetyczne w trakcie eksploatacji.  Z kolei Inspekcja Handlowa, która w 2020 roku przeprowadziła 517 kontroli jakości paliw stałych w firmach handlujących węglem stwierdziła, że w 99,92% przypadków oferowany węgiel spełniał parametry przewidziane  w tabelach rozporządzenia o Normach Jakości Węgla.

Z drugiej strony mamy finansowaną z nieznanych nam źródeł fundację prawników, znaną z powszechnej nienawiści do węgla, na której zlecenie wykonano raport z nieobiektywnego,  niezgodnego z wytycznymi norm badań spalania ekogroszku, w JEDNYM tylko kotle niewiadomej marki, przy nieprawidłowych, nie do końca wiadomych parametrach procesowych.

Cała linia ataku Client Earth na ekogroszek opiera się na tym, że owo jedno badanie przeczy temu co przez lata swojej pracy naukowej i badawczej udowodniły WIELOKROTNIE wszystkie wymienione powyżej szanowane jednostki naukowo-badawcze i  instytucje, a także bardzo szerokie grono ekspertów ze świata nauki, z nieporównywalnie większym doświadczeniem i dorobkiem naukowym w dziedzinie badania emisji ze spalania paliw stałych, niż ekspert, któremu badanie zleciła Fundacja Client Earth.

Na podstawie owego raportu z badania jednego kotła, badania sprzecznego z całą wiedzą i autorytetem polskich instytutów badawczych i szeregu publikacji naukowych, Fundacja Client Earth żąda zaprzestania stosowania nazwy ekogroszek, która funkcjonuje w Polsce od kilkudziesięciu lat, jest zapisana w polskim Dzienniku Ustaw dla określenia wymagań jakościowych paliwa węglowego określonych w ROZPORZĄDZENIU MINISTRA ENERGII z dnia 27 września 2018 r. w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych (tabela numer 4).

Mamy więc setki, jeśli nie tysiące akredytowanych i poważnych badań, których wyniki przeczą jednemu badaniu „poligonowemu”.

Owo jedno badanie, na którym opiera się Client Earth nie może być nawet nazwane badaniem, bo gdyby którykolwiek producent kotłów w Polsce czy Europie chciał na podstawie podobnych badań wprowadzać do obrotu kotły na ekogroszek to te same organizacje, które dzisiaj na badanie to się powołują (z Client Earth na czele) podniosłyby wielki raban, że badając w ten sposób kotły można osiągnąć KAŻDE wyniki jakie założymy sobie na wstępie jako cel badania…

Pomijając już metodologię badania niezgodną z normami krajowymi i unijnymi, to badanie to rodzi więcej pytań, niż odpowiedzi. O opinię poprosiliśmy ekspertów badających kotły ekogroszkowe od wielu lat w laboratorium akredytowanym przez PCA, zgodnie z normami międzynarodowymi.

Poniżej krótkie omówienie badania, które zostało wykonane na zlecenie Client Earth 

  • W badaniu nie podano parametrów ustawień kotła, trudno więc ocenić poprawność obliczeń, ale np. wartość lambda wskazuje o występujących nieprawidłowościach funkcjonalnych.
  • Nie wykonano testu zgodnie z wytycznymi DTR i zalecanymi parametrami pracy kotła.
  • Nie znamy szczegółów algorytmu sterownika. W większości kotłów retortowych parametry są ustawiane i jest możliwość poprawnego wysterowania pracy kotła i osiągnięcia poprawnych emisji.
  • Nie podano parametrów drugiego paliwa wg. świadectwa jakości.
  • Bilanse energetyczne wykonano metodą pośrednią, a stosunkowo krótki czas testu mógł wpłynąć na dokładność wyznaczenia poszczególnych strat i w efekcie niską sprawność energetyczną.
  • Podając kryteria dyrektywy ekodesign nieściśle określono wartości wymagań emisyjnych – jako emisje średnie a nie jako średnie sezonowe.

W przypadku  spalania węgla wiadomym jest, że ilość i rodzaj generowanych substancji jest zależny od wielu uwarunkowań (technika spalania, ilość i sposób doprowadzenia powietrza, charakterystyka jakościowa węgla, rozkład ciśnień itd.). Zależnie od tego można realizować tak proces spalania (nawet w certyfikowanym kotle) – że uzyska się emisje znacznie przekraczające dopuszczalne standardy, lub też pożądane niskie emisje spełniające dopuszczalne wielkości. Pokazane w Raporcie wyniki „badań” są najlepszym przykładem losowego postępowania z kotłem. 

Jednostronna prezentacja wyników jest z reguły odbierana jako próba nieobiektywna (tendencyjna) – z czym mamy do czynienia w tym przypadku. Jednocześnie jest to próba podważenia kompetencji Laboratoriów Akredytowanych – za względu na brak odniesień i wyjaśnień – bez posiadania stosownych podstaw merytorycznych.

Celem „badań” oraz ekspertyzy – miało być wykazanie, czy węgiel – ekogroszek można uznać za paliwo ekologiczne. Bardzo ambitne wyzwanie , tyle że spóźnione o jakieś 20 lat, bo mniej więcej wtedy pierwsze jednostki naukowe wykazały już ekologiczną wyższość ekogroszku spalanego w automatycznym kotle z podajnikiem w porównaniu do węgla grubego spalanego w tradycyjnym kotle zasypowym. Od tego czasu powstały dziesiątki publikacji potwierdzających ten fakt.

Jednoznacznie wskazywano w nich, że w wyniku zastosowania odpowiednich  technik spalania, kwalifikowanego paliwa odpowiedniej jakości oraz właściwego systemu odprowadzania spalin, można uzyskać ewidentne efekty ekologiczne – redukcję emisji pyłowo-aerozolowych i znaczący wzrost sprawności energetycznej kotła.

Realizacja  programów ograniczenia Niskiej Emisji w woj. Śląskim od końca lat 90-tych ubiegłego stulecia, z wykorzystaniem kotłów z automatycznym zasilaniem w paliwo, z palnikiem retortowym, dawała jednoznacznie redukcję emisji zanieczyszczeń, co potwierdzono badaniami terenowymi (np. wykonanymi przez Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu).

Pełne spektrum generowanych  substancji podczas spalania węgla było już dawno wielokrotnie określone i opublikowane.  Standardy podane są np. w opracowaniach KOBIZE – dziwne że Autorzy Raportu tego nie zauważyli.

Wykonywanie więc kolejnych niemiarodajnych badań w tym zakresie – mija się z celem – wystarczyło wykonać syntezę dotychczasowych prac i wyciągnąć właściwe wnioski w ramach opinii eksperckiej.

Pytamy więc –  kto tu kłamie!?

Krajowe jednostki badawczo-naukowe? Laboratoria posiadające akredytację Polskiego Centrum Akredytacji w zakresie badań energetyczno-emisyjnych kotłów c.o. zgodnie z obowiązującą normą PN-EN 303-5 i wymaganiami Rozporządzenia Komisji (UE) 2015/1189.? Setki akredytowanych badań, których wiarygodność potwierdził swoimi kontrolami UOKiK? Szereg obszernych publikacji naukowo-badawczych instytutów zajmujących tym zagadnieniem ?

A może mija się z prawdą krajowy odłam zagranicznej fundacji, któremu zależy tylko i wyłącznie na tym, aby całkowicie usunąć polski węgiel, w tym kwalifikowane jego sortymenty  z polskiego rynku, gdyż jest on najlepszą ekonomiczną alternatywą dla zagranicznych źródeł ciepła, w okresie przejściowym procesu dekarbonizacji? Powtarzaliśmy to wielokrotnie – jeśli tzw. środowiska antysmogowe faktycznie miałyby w swej agendzie walkę ze smogiem, a nie walkę z węglem – same lobbowałyby za jak najszybszą wymianą jak największej liczby przestarzałych kotłów zasypowych na nowoczesne, niskoemisyjne kotły na ekogroszek w jak najkrótszym czasie. Pozwoliłoby to zażegnać temat smogu w większości smogowych hot spotów.

Jeśli jednak „dziś” jako kraj pozwolimy sobie na to, aby przypadkowa organizacja nazywająca siebie „ekologiczną” pod płaszczykiem walki o czyste powietrze podważała wieloletnie  wyniki badań laboratoryjnych, pilotażowych i wdrożeniowych  polskich jednostek naukowo-badawczych, wzorujących się na osiągnięciach innowacji technologicznych, w tym wypadku wykorzystania kotłów retortowych w Wielkiej Brytanii w okresie walki ze smogiem i na tej podstawie żądała zmian w prawie, to „jutro” każdy będzie mógł zmienić w naszym prawie i życiu wszystko, co będzie z korzyścią dla jego działań lobbingowych.

Łukasz Horbacz

Prezes Zarządu IGSPW

Zakaz ogrzewania paliwami stałymi bez wpływu na jakość powietrza w Krakowie?

Zakaz ogrzewania paliwami stałymi bez wpływu na jakość powietrza w Krakowie?

Niespełna rok temu, we wpisie pt. „Miasta z węglem osiągnęły lepsze efekty od Krakowa” zaprezentowaliśmy Państwu opracowanie naukowe, z którego wynikało, że Choć sytuacja dotycząca czystości powietrza w Krakowie rzeczywiście znacząco poprawiła się w ostatnich latach, to poprawa ta nie była większa, niż w innych miastach Małopolski, a wprowadzony zakaz stosowania paliw stałych nie przyniósł efektów jakie zakładano ( 👉 https://bit.ly/brak-efektow-walki-z-weglem ).

Wpis ten na naszym profilu przeczytało ponad pół miliona osób, był bardzo szeroko komentowany przez Państwa, setki osób udostępniało go na swoich prywatnych i firmowych profilach, był także szeroko komentowany w różnego rodzaju mediach w Polsce.

Jak można było się spodziewać nie spodobało się to środowiskom antywęglowym, które na różne sposoby próbowały wpis i opracowanie naukowe zdyskredytować.

W lipcu zeszłego roku zaprezentowaliśmy kolejne dowody na to, że zakaz paliw stałych w Krakowie nie tylko nie przyniósł zakładanych rezultatów ekologicznych, osiągając czterokrotnie gorsze rezultaty niż zakładano przed jego wprowadzeniem, ale także kosztował miasto o ponad 50 milionów złotych więcej niż wskazywały szczegółowe analizy finansowe poprzedzające wprowadzenie zakazu ( 👉 https://bit.ly/krakowski-zakaz-nie-dziala ).

Dzisiaj prezentujemy Państwu kolejną, jeszcze bardziej szczegółową analizę, pokazującą, że poprawa jakości w Krakowie w ostatnich latach owszem nastąpiła, ale nie jest ona niczym szczególnym w porównaniu do reszty województwa małopolskiego, a wprowadzony w 2019 roku zakaz paliw stałych nie miał na nią istotnego wpływu, gdyż poprawa ta była bardzo podobna także w pozostałych miejscowościach województwa małopolskiego, które zakazu ogrzewania paliwami stałymi nie wprowadziły, a w ostatnim zakończonym sezonie grzewczym (2019/2020) była nawet większa!

Poniżej prezentujemy wnioski ze szczegółowej analizy uwzględniającej dane pomiarowe ze wszystkich stacji GIOŚ w Małopolsce, działających nieprzerwanie od 2012 roku. Pełne opracowanie dostępne jest w dolnej cześci tego wpisu.

W analizie wykorzystano dane z Banku danych pomiarowych, udostępnionego przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ), głównie ze stacji tła działających nieprzerwanie od 2012 roku, który to rok uznano za bazowy. W badaniach nie analizowano danych ze stacji komunikacyjnych.

Z analizy uwzględniającej lata 2012 – 2020 oraz sezony grzewcze od 2012/2013 do 2019/2020 wyłania się kilka bardzo ciekawych wniosków, które prezentujemy pod danymi liczbowymi.

W odniesieniu do roku bazowego 2012 średnie długookresowe (rok) stężenie pyłów PM10 w Krakowie spadło w roku 2020 o 42%, natomiast średnie krótkookresowe (sezon grzewczy) o 44%, przy czym największy spadek rok do roku odnotowano w roku 2016 (spadek o 17%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano w sezonie 2016-2017 (spadek o 25%), a więc długo przed wprowadzeniem zakazu paliw stałych w Krakowie. W sezonie 2019/2020 – pierwszym, w którym obowiązywał zakaz ogrzewania paliwami stałymi nie nastąpiła żadna poprawa średniego krótkookresowego stężenia pyłów PM10 w Krakowie, nastąpił nawet bardzo nieznaczny wzrost w stosunku do sezonu 2018/2019. Spadek średniego długookresowego stężenia w roku 2020 wyniósł 8%. Trzy ostatnie analizowane sezony grzewcze w Krakowie (2017/2018, 2018/2019, 2019/2020) wykazują niemal identyczne średniookresowe stężenia pyłów PM10.

Analizując sytuację w całym województwie Małopolskim w odniesieniu do roku bazowego 2012 i sezonu grzewczego 2012/2013, średnie długookresowe stężenie pyłu PM10 spadło o 36% natomiast średnie krótkookresowe stężenie również o 36%, przy czym największy spadek rok do roku nastąpił w roku nastąpił w 2013 roku (spadek o 17%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano w sezonie 2018-2019 (spadek o 11%). Trzy ostatnie analizowane sezony grzewcze w województwie małopolskim (2017/2018, 2018/2019, 2019/2020) wykazują stały spadek średniookresowego stężenia pyłów PM10 w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 – 8% spadek w sezonie 2017/2018, 11% spadek w sezonie 2018/2019 oraz 8% spadek w sezonie 2019/2020.

W przypadku pyłów PM2,5 w Krakowie, w odniesieniu do roku bazowego 2012 nastąpił spadek o 37%, a w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 stężenie pyłów PM2,5 spadło w sezonie 2019/2020 o 33%, przy czym największy spadek rok do roku odnotowano w roku 2013 (spadek o 19%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano w sezonie 2017-2018 (spadek o 22%), a więc także przed wprowadzeniem zakazu paliw stałych. W sezonie 2018/2019 nastąpił nieznaczny 5% spadek, natomiast w sezonie 2019/2020 – pierwszym, w którym obowiązywał zakaz ogrzewania paliwami stałymi nastąpił wzrost średniookresowego stężenia pyłów PM2,5 w Krakowie o 4% oraz wzrost średniego długookresowego stężenia o 3%.

Analizując sytuację w całym województwie Małopolskim w odniesieniu do roku bazowego 2012 średnie długookresowe stężenie pyłów PM 2,5 spadło w roku 2020 o 29%, a w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 średnie krótkookresowe stężenie pyłów PM2,5 spadło w sezonie 2019/2020 o 17%, przy czym największy spadek rok do roku odnotowano w latach 2013 i 2019 (spadki o 14%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano podobnie jak w Krakowie w sezonie 2017-2018 (spadek o 18%). Również podobnie jak w Krakowie w sezonie 2018/2019 nastąpił nieznaczny 7% spadek, natomiast w sezonie 2019/2020 nastąpił identyczny jak w Krakowie wzrost o 4% dla stężenia średniego krótkookresowego i nieco większy (9%) wzrost stężenia średniego długookresowego.

W przypadku Benzo(a)pirenu w Krakowie, w odniesieniu do roku bazowego 2012 nastąpił w roku 2020 spadek średniego długookresowego stężenia B(a)P o 49%, natomiast w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 średniookresowe stężenie B(a)P spadło w sezonie 2019/2020 o 40%, przy czym największy spadek rok do roku odnotowano w roku 2016 (spadek o 39%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano w sezonie 2017-2018 (spadek o 20%), a więc również przed wprowadzeniem zakazu paliw stałych. Po wprowadzeniu zakazu ogrzewania paliwami stałymi w sezonie 2019/2020 nastąpił nieznaczny 3% spadek średniookresowego stężenia B(a)P i dość znaczny (13%) spadek stężenia średniego długookresowego.

Analizując sytuację w całym województwie Małopolskim w odniesieniu do roku bazowego 2012 nastąpił spadek średniego długookresowego stężenia B(a)P w roku 2020 o 29%, a w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 średniookresowe stężenie B(a)P spadło w sezonie 2019/2020 o 26%, przy czym największy spadek rok do roku odnotowano w roku 2016 (spadek o 14%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano podobnie jak w Krakowie w sezonie 2017-2018 (spadek o 10%). W sezonie 2018/2019 nastąpił bardzo nieznaczny wzrost (1%) średniookresowego stężenia B(a)P, a następnie w sezonie 2019/2020 nastąpił czterokrotnie większy (12%) niż w Krakowie spadek średniookresowego stężenia B(a)P w tym samym okresie czasu. Natomiast stężenie średnie długookresowe w roku 2020 spadło w województwie Małopolskim o 11%.

Analizując liczbę dni, w których stężenie pyłu PM10 w Krakowie przekroczyło poziom dopuszczalny 50 µg/m3, w odniesieniu do sezonu bazowego 2012/2013 w sezonie 2019/2020 nastąpiła poprawa o 59% jednak nadal w każdym z analizowanych lat liczba dni była wyższa niż dopuszczalne 35 dni w roku. W roku bazowym 2012 było to aż 119 dni, w roku 2019 było to 68 dni, natomiast w roku 2020 było to 49 dni.

Znacznie lepiej wyglądała sytuacja w reszcie województwa, gdzie liczba dni z przekroczeniami była znacznie niższa niż w Krakowie i w roku bazowym 2012 było to 71 dni (48 dni mniej niż w Krakowie), natomiast w roku 2020 było to 36 dni (13 dni mniej niż w Krakowie). Spadek w stosunku do roku bazowego wyniósł 48%.

Analizując liczbę dni z przekroczoną wartością średnią PM10 dla perspektywy krótkookresowej, rozumianej jako sezon grzewczy w Krakowie w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 nastąpiła poprawa o 48%, przy czym największa (10%) nastąpiła w sezonie grzewczym 2015/2016.

Analizując sytuację w całym województwie Małopolskim poprawa ta była jeszcze większa i wyniosła 56% w stosunku do sezonu bazowego, natomiast największa 14% poprawa miała miejsce w sezonie 2019/2020.

Analizując okres od 2012 do 2020 roku, zarówno w perspektywie długo i krótkookresowej wyłania się kilka istotnych wniosków:

  • Jakość powietrza zarówno w Krakowie systematycznie się poprawia
  • Jakość powietrza w innych miejscowościach województwa małopolskiego, które nie wprowadziły żadnych zakazów dot. ogrzewania paliwami stałymi także systematycznie się poprawia,
  • W przypadku Krakowa, w aż 7 z 9 analizowanych okresów Kraków wciąż pozostaje najbardziej zanieczyszczonym miastem województwa Małopolskiego, a notowane tam przekroczenia stanów dopuszczalnych są częstsze niż w pozostałej części województwa, gdzie nie obowiązują zakazy ogrzewania paliwami stałymi
  • Tempo poprawy jakości powietrza w Krakowie po wprowadzeniu zakazu ogrzewania paliwami stałymi w 2019 roku nie przyspieszyło jak zakładano. W ujęciu średnim długookresowym nastąpił spadek stężenia pyłów PM10 o 8%, natomiast w ujęciu średnim krótkookresowym (sezon grzewczy) nastąpił nawet nieznaczny wzrost stężenia (+0,61%). W przypadku pyłów PM2,5 w sezonie 2019/2020 – pierwszym, w którym obowiązywał zakaz ogrzewania paliwami stałymi nastąpił wzrost zarówno średniookresowego stężenia pyłów PM2,5 w Krakowie (+4%), jak i wzrost średniego długookresowego stężenia (+3%) w porównaniu do wcześniejszego roku i sezonu grzewczego, w którym zakaz nie obowiązywał.

 

O krakowskiej walce ze smogiem można by napisać już kilka książek albo jedną, całkiem niezłą powieść. Z punktu widzenia statystycznego mieszkańca ze smogiem walczą władze samorządowe, a w walce tej dzielnie wspierają ich alarmy smogowe i inne „organizacje społeczne”.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że pod płaszczykiem walki o czyste powietrze toczy się o wiele większa wojna, w której potężne zagraniczne koncerny produkujące tzw. źródła ciepła OZE oraz kotły na gaz ziemny usuwają z polskiego rynku swoją naturalną konkurencję, czyli funkcjonujące w Polsce od wieków ogrzewanie paliwami stałymi.

Ewenementem na skalę światową jest przy tym to, że zwalcza się w naszym kraju także najnowocześniejsze na świecie technologie niskoemisyjnego spalania w warunkach domowych zarówno węgla jak i biomasy, która wg prawodawstwa unijnego jest Odnawialnym Źródłem Energii (OZE) i w wielu krajach Unii Europejskiej zastępuje ogrzewanie gazowe, przy udziale wysokich dotacji państwowych.

Te nowoczesne technologie spalania węgla i biomasy zostały dokładnie przebadane przez Komisję Europejską i określone nie tylko jako bezpieczne, ale także jako mające „znaczący wpływ na środowisko i wykazujące znaczący potencjał w zakresie poprawy tego wpływu”, co zostało zapisane w ROZPORZĄDZENIU KOMISJI (UE) 2015/1189 z dnia 28 kwietnia 2015 r. w sprawie wykonania dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/125/WE w odniesieniu do wymogów dotyczących ekoprojektu dla kotłów na paliwo stałe.

Wbrew temu rozporządzeniu oraz dyrektywom w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych, władze Małopolski i Krakowa wprowadzają coraz bardziej restrykcyjne prawo zabraniające stosowania źródeł ciepła dozwolonych w całej UE, a w ich miejsce proponują np. ogrzewanie gazowe, od którego kraje Europy zachodniej odchodzą. Podobne zapisy znalazły się także w świętokrzyskiej i lubelskiej uchwale antysmogowej, gdzie w nowobudowanych budynkach zabrania się użytkowania instalacji na paliwa stałe, także te odnawialne jak pellet drzewny, jeśli istnieje możliwość podłączenia budynku np. do sieci gazowej.  Mówiąc wprost – zabrania się użytkowania źródeł ciepła OZE zmuszając do ogrzewania źródłem ciepła na paliwo kopalne. Niebywałe, i niespotykane nigdzie indziej w UE!

Setki milionów złotych wydanych na pozorną walkę o czyste powietrze obciążają nie tylko budżety samorządów, które dały wciągnąć się w tą beznadziejną wojnę, ale obciążają przede wszystkim tysiące polskich rodzin, których nie stać nie tylko na nowe, zagraniczne źródło ciepła, ale także na znacznie wyższe rachunki za ogrzewanie przez długie lata w przyszłości.

W tej wojnie jest więcej ofiar, bowiem niszczone są funkcjonujące w Polsce od dziesiątek lat branże – górnicza, paliwowa, kotlarka i kominkowa. Setki ludzi taci pracę, dziesiątki firm jest zamykanych, a setki tysięcy ludzi zmuszanych jest do obniżenia swojego poziomu życia.

Kto na tym wszystkim wygrywa? Organizacje pseudoekologiczne i finansujące je po ciuchu zagraniczne koncerny, którym zależy tylko na tym, aby usunąć z Polski zupełnie wszystko to, co ogranicza im najlepszy obecnie rynek zbytu w Europie.

IGSPW

Pełna treść raportu do pobrania:

ANALIZA POZIOMU STĘŻENIA PYŁÓW W KRAKOWIE ORAZ MIASTACH MAŁOPOLSKI_3.03.2021

 

Ekolobbyści kopią (w) ekogroszek

Ekolobbyści kopią (w) ekogroszek

W ostatnich dniach, tzw. działacze antysmogowi – walczący z węglem z dużo większą gorliwością niż ze smogiem – za pomocą insynuacji, niedopowiedzeń, czy wprost fake newsów usilnie próbują negować koncepcję ekogroszku – sortymentu węgla przeznaczonego do spalania w nowoczesnych, automatycznych kotłach z podajnikiem. Swego rodzaju kumulacja stawianych przez ekolobbystów tez pojawiła się 11 lutego 2021 w Biznes Alercie, w artykule redaktora Bartłomieja Sawickiego pt. Sawicki: Ekogroszek tylko z nazwy (ANALIZA). Autor ubolewa nad faktem, że węgiel króluje w ogrzewaniu polskich domów, jednak clou artykułu to „analiza” mająca udowodnić, że normy jakości węgla, w szczególności w części dotyczącej ekogroszku należy zaostrzyć. Liczyłem, iż na stronie znajdę gdzieś informację, że to artykuł sponsorowany, pisany na zlecenie Client Earth, czy któregoś z Alarmów Smogowych, lecz nigdzie takiej wzmianki nie znalazłem. Pozostaje więc zakładać, że to tekst niezależny, pisany z inicjatywy samego dziennikarza.

Timing is everything.

Jak mawiają Anglosasi – timing is everything. Timing ma tu faktycznie kluczowe znaczenie. Anty-ekogroszkowe wrzutki pojawiają się w mediach od początku roku, zaś artykuł, do którego pragnę się odnieść został opublikowany na kilka dni po pierwszym spotkaniu zespołu ds. przeglądu norm jakości paliw. Kolejne posiedzenia zespołu już wkrótce. W nowelizacji ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw z 2018 roku jest zapis, że minister właściwy do spraw energii, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw środowiska i ministrem właściwym do spraw gospodarki, co najmniej raz na dwa lata dokonuje przeglądu wymagań jakościowych (…) w celu oceny wpływu ich stosowania na ochronę środowiska, zdrowie ludzi oraz interesy konsumentów. To właśnie ten moment, co tłumaczy wzmożoną aktywność antywęglowych aktywistów.

Czym jest ekogroszek?

Dalej autor definiuje czym jest ekogroszek. Musiałem mocno trzymać się krzesła czytając, że „Tzw. ekogroszek jest produkowany z pokruszonego i wcześniej przesianego węgla. Następnie jest on opłukiwany. Proces selekcji i płukania ma na celu usunięcie z mieszanki bardziej emisyjnego miału węglowego i inne odpady węglowe. Zabiegi te mają także na celu obniżenie tzw. spiekalności mieszanki”. Autor wie, że dzwoni, ale nie do końca wie w którym kościele. Węgiel bowiem nie jest opłukiwany z pyłów, a płukany w cieczy o odpowiedniej gęstości co ma na celu oddzielenie kamienia od węgla i w rezultacie obniża zawartość popiołu. Proces ten jest praktycznie bez wpływu na spiekalność, która wynika wprost z charakterystyki danego pokładu węgla. Najważniejsze to wiedzieć o czym się pisze. Chyba że… cel uświęca środki? Dalej czytamy, że wyższy poziom spiekalności może zniszczyć kocioł. Zaburzyć proces spalania, utrudnić życie użytkownikowi owszem, ale żeby niszczyć kocioł? W tym samy paragrafie autor twierdzi: „Z faktu, że tak wyselekcjonowany węgiel jest mniej emisyjny niż surowiec nie poddany żadnej selekcji, przyjęto potoczną nazwę „ekogroszek”.  Bzdura! – ciśnie się na usta. Po kompleksową analizę ekologiczności ekogroszku odsyłam do eksperckiego artykułu dr Krystyny Kubicy OPINIA EKSPERTA: Dlaczego EKOgroszek jest „eko”? zamieszczonego na stronie Izby (http://polski-wegiel.pl/opinia-eksperta-dlaczego-ekogroszek-jest-eko/). Swoją drogą artykuł dr Kubicy został opublikowany 10 lutego, więc przy odrobinie researchu redaktor Sawicki mógłby na niego natrafić. No, ale do tego potrzeba dobrej woli, a poza tym Pan Sawicki nie znalazłby tam niczego na poparcie swoich wątpliwej jakości tez. Podobna publikacja wisi także na stronie Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla już od 26 stycznia (http://www.ichpw.pl/blog/2021/01/26/miejsce-i-rola-ekogroszkow-na-rynku-ogrzewnictwa-indywidualnego/).

Co sprawia, że ekogroszek jest eko?

Ekologiczność ekogroszku, to najbardziej kwestionowany fakt na portalach lobbystów antywęglowych w ostatnich dniach. Proszę przyjrzeć się dowolnej hałdzie ekogroszku – czy emituje ona CO2 lub pyły do powietrza? Nie. Emisja zaczyna się w procesie spalania. A ekogroszku nie spalamy w ognisku tylko w wyspecjalizowanych kotłach nafaszerowanych elektroniką odpowiedzialną za utrzymywanie najbardziej optymalnych parametrów spalania. Do tego dochodzi jakość i sprawność instalacji kominowej. Tak więc emisja następuje w wyniku spalania ekogroszku w nowoczesnej instalacji grzewczej. Stosując analogię – ani benzyna ani diesel nie zmieniły się w ciągu ostatnich 15 lat. Emisje z nowych samochodów spadły drastycznie w tym samym okresie przede wszystkim w efekcie poprawy sprawności układów napędowych.

W przypadku paliw stałych od listopada 2018 obowiązują normy jakości węgla, które usunęły z rynku kotłów poniżej 1 MW stosowanych przez gospodarstwa domowe i mniejsze przedsiębiorstwa: muły, floty węglowe, węgiel brunatny i miał węglowy oraz ustanowiły wymagania jakościowe dla pozostałych paliw węglowych, w tym ekogroszków. Wcześniej, bo od 1 października 2017 obowiązują normy dla kotłów, które de facto pozostawiły na rynku wyłącznie najczystsze, najbardziej zaawansowane technologicznie kotły klasy 5 i ecodesign. Kotły te w porównaniu do dość prymitywnych kotłów zasypowych redukują emisje powodujących smog pyłów o 90-96%. Przykładowo, emisja pyłów z typowego kotła zasypowego to 400 nawet do 1000 mikrogramów pyłów na m3. W przypadku kotła 5 klasy lub ecodesign to maksymalnie 40 mikrogramów, a w praktyce często znacznie mniej. Za ten postęp odpowiada głównie w pełni kontrolowany proces spalania węgla w znacznie wyższej temperaturze i dużo wyższa sprawność współczesnych kotłów.

Ekogroszek jest eko2

Ekogroszek jest nie tylko ekologiczny. Jest też jedną z najbardziej ekonomicznych form ogrzewania indywidualnego. Swoja drogą ciekawe, dlaczego ekolobbyści zawłaszczyli sobie przedrostek eko przypisując mu jednoznaczny związek z ekologią, jest przecież także ekonomia, dla wielu ledwo wiążących koniec z końcem Polaków dużo ważniejsza od tej pierwszej. Jak wynika z poniższych wykresów, w przypadku typowego domu 140m2, nieocieplonego lub słabo ocieplonego ogrzewanie ekogroszkiem jest najtańsze. Tańsze nawet od ogrzewania węglem w kotle zasypowym. Alarmy antysmogowe zaraz podniosą alarm, jak to możliwe skoro tona ekogroszku jest średnio o ok 100zł droższa od tony węgla opałowego. Otóż, ekogroszek ma wartość opałową średnio ok. 2 MJ/kg wyższą od pozostałych węgli opałowych. Poza tym kotły na ekogroszek mają dużo wyższą sprawność od tych zasypowych. W związku z tym zużycie paliwa jest mniejsze, przez co osiągamy oba efekty – ekologiczny i ekonomiczny.

Wykres 1. Roczny koszt ogrzewania domu nieocieplonego, zapotrzebowanie budynku na ciepło: 200 kWh/m2/rok, budynek zamieszkany przez 4 osoby, zużycie c.w.u. 40l/osobę/dobę. Ceny paliw: styczeń 2021.

Wykres 2. Roczny koszt ogrzewania domu starszego docieplonego, zapotrzebowanie budynku na ciepło: 140 kWh/m2/rok, budynek zamieszkany przez 4 osoby, zużycie c.w.u. 40l/osobę/dobę. Ceny paliw: styczeń 2021.

Wykres 3. Roczny koszt ogrzewania domu nowego dobrze docieplonego, zapotrzebowanie budynku na ciepło: 100 kWh/m2/rok, budynek zamieszkany przez 4 osoby, zużycie c.w.u. 40l/osobę/dobę. Ceny paliw: styczeń 2021.

Dlaczego smog nie znika. Na pewno winny jest ekogroszek!

Zapewne nie zadowoli to przedstawicieli tzw. organizacji ekologicznych, którzy w ostatnim czasie oficjalnie już nie walczą ze smogiem, a po prostu z węglem w szczególności z jego przyszłością, czyli ekogroszkiem.  Rząd skutecznie wywiązał się z uporządkowania zarówno rynku kotłów jak i rynku węgla opałowego i przygotowania drogi do zmniejszenia emisji z indywidualnych palenisk węglowych. Zapewne Alarmy Smogowe i redaktor Sawicki spodziewali się natychmiastowej poprawy jakości powietrza, na dzień po wprowadzeniu powyższych przepisów. Zapominają oni jednak o trzech czynnikach takich jak czas, pieniądze i COVID 19. Ten ostatni niespodziewanie wpłynął na obydwa wcześniejsze czynniki.

Czas
W Polsce jest około 4 mln instalacji grzewczych na węgiel, z czego zaledwie około 20%, czyli ok. 800 tyś. to kotły na ekogroszek, z czego tylko niewielka część to kotły 5 klasy lub ecodesign. Co roku wymienia się około 4% kotłów. Uchwały antysmogowe i Program Czyste Powietrze mogą ten proces nieznacznie przyspieszyć. To dalej nie zmienia faktu, że wymiana kotłów na niskoemisyjne nie nastąpi z dnia na dzień, a będzie procesem rozłożonym w czasie na 10-20 lat.

Pieniądze
Dlaczego szacujemy proces wymiany kotłów na 10-20 lat, pomimo uchwał antysmogowych i napiętnowania przez ekolobbystów gospodarstw domowych ogrzewających się węglem? Wymiana źródła ogrzewania dla przeciętnego domu 140m2 to koszt od około 10 000 w przypadku nowego kotła na ekogroszek do nawet 70 000 w przypadku najdroższego rozwiązania typu pompa ciepła + fotowoltaika. Kolejny problem to fakt, że 70% tkanki mieszkaniowej w naszym kraju to domy stare, nieocieplone lub słabo ocieplone. W takim domu, gdzie straty ciepła są ogromne, potrzebne jest tanie źródło ciepła, a takim jest kocioł na ekogroszek jak wykazano powyżej. Kompleksowe podejście do tematu, jak zresztą zostało to ujęte w Programie Czyste Powietrze wymaga także pełnej termomodernizacji, a tu już koszty rosną o kolejne dziesiątki tysięcy złotych na dom. To nie do uniesienia w krótkim terminie na masową skalę ani przez Państwo Polskie, ani przez obywateli, ani przez samorządy. Spowolnienie gospodarcze i niepewność przyczyniły się do spowolnienia wymiany kotłów. Dodatkowym czynnikiem jest wysoki stopień ubóstwa energetycznego wśród Polaków ogrzewających się węglem.  Według badania przeprowadzonego na zlecenie Izby przez KANTAR w 2019 roku (http://polski-wegiel.pl/kantar-tns-2019), przeciętna polska rodzina ogrzewająca się węglem już obecnie wydaje niemal 11 % budżetu domowego na zakup węgla. Co więcej 10% najuboższych gospodarstw domowych wydaje na zakup węgla 20% i więcej budżetu domowego co czyni je skrajnie ubogimi energetycznie.  23% spośród ogrzewających się węglem żyje w dyskomforcie cieplnym, który nie pozostaje bez wpływu na ich zdrowie. Dopóki Rząd i władze lokalne nie rozwiążą problemu ubóstwa energetycznego, wpychanie Polaków w drogie formy ogrzewania to bestialstwo.

Czy minimalne wymagania dla ekogroszku powinny być podwyższone?

Naszym zdaniem obecne parametry dla ekogroszku są optymalne. Pozwalają one osiągnąć efekt ekologiczny w procesie spalania w nowoczesnym kotle 5 klasy lub ecodesign gwarantując jednocześnie możliwie niską cenę zakupu i szeroką dostępność paliwa.  Ponadto, są one znacząco wyższe niż dla pozostałych węgli, a jak pisałem powyżej najwięcej i tak zależy od urządzenie w którym następuje spalanie. Skoro na rynku jest 4 mln kotłów, w tym ok 800 tyś kotłów na ekogroszek, z czego tylko 100 czy 150 tyś. to kotły klasy 5, to jaki ma sens podwyższanie tych parametrów, skoro ich efekt na emisje będzie bliski zeru, za to wyeliminuje on znaczną część (szczególnie polskich) węgli z rynku i znacznie podwyższy jego cenę dla konsumenta? Dalej redaktor Sawicki przywołuje opinie wicemarszałka woj. małoposkiego Tomasza Urynowicza – znanego „eksperta” w dziedzinie spalania paliw stałych, który dał się już poznać tym, że zakazał spalania paliw stałych na terenie miasta Krakowa, wydał  z publicznej kasy ponad 300 mln na wymianę kotłów (całe szczęście, że tylko część kosztów wymiany kotłów i nowe wyższe koszty ogrzewania zafundował mieszkańcom), żeby w rezultacie poprawić jakość powietrza w stopniu mniejszym niż zaobserwowany w innych miastach Małopolski, o czym pisaliśmy już w naszym serwisie  (http://polski-wegiel.pl/walka-ze-smogiem-miasta-z-weglem-osiagnely-lepsze-efekty-od-krakowa/).

Ekogroszek na testy

Tu w artykule redaktora Sawickiego cytowany jest Pan Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego, zwanego również w pewnych kręgach Polskim Alarmem Antywęglowym, twierdzący jakoby producenci kotłów przywozili na ich badania specjalnie wyselekcjonowany super ekogroszek, którego rzekomo później klient nie może kupić na rynku. Mój umysł ekonomisty nie jest w stanie tego pojąć – dlaczego producenci ekogroszku, konkurujący ze sobą nie tylko ceną, ale też jakością, mieliby chować skrzętnie ten super ekogroszek i nie oferować go konsumentom? Twierdzenie jakoby do badań kotłów stosowany był jakiś specjalny ekogroszek jest absurdem. Po pierwsze to norma PN-EN 303-5:2012 dokładnie określa jaki powinien być ekogroszek stosowany do badań i wyraźnie mówi ona, że powinno to być paliwo „o przeciętnej jakości handlowej”, po drugie ta sama norma dokładnie określa parametry tego paliwa (Pkt. 5.3 Paliwo do badań oraz Tablica 7 – paliwa do badań). Wystarczy rzucić okiem na parametry określone w tablicy, aby przekonać się, że ogromna większość ekogroszków na rynku bez najmniejszego problemu spełnia wymagania określone w normie, co więcej – w obrocie handlowym jest mnóstwo ekogroszków o znacznie lepszych parametrach jakościowych niż te wymagane do badań kotłów. Jeśli organizacje ekologiczne twierdzą, że jest inaczej nic nie stoi na przeszkodzie, aby te twierdzenia zweryfikować ze sprawozdaniami z badań jakie posiada każdy producent kotłów. W sprawozdaniu takim dokładnie określone są wszystkie parametry ekogroszku jaki został przesłany przez producenta kotła do badań. Temat dodatkowo skonsultowaliśmy z renomowanym producentem kotłów, zarówno węglowych jak i pelletowych – firmą Rakoczy – który potwierdza powyższe tezy. Przedstawiciel działu badawczo-rozwojowego firmy – Pan Grzegorz Zięba stwierdził: „W przypadku kotłów naszej marki był to bardzo popularny na rynku ekogroszek o dość przeciętnych parametrach. Bez problemu można znaleźć w obrocie handlowym ekogroszki lepszej jakości”.

Czy kotły na ekogroszek powinny być dofinansowywane z programu Czyste Powietrze?

Dalej redaktor Sawicki, który jak chcemy wierzyć, obrał za cel walkę ze smogiem, a nie walkę z węglem, podnosi argumenty przeciwko dotowaniu nowoczesnych kotłów węglowych z programu Czyste Powietrze. Skoro redukują one emisje o 90-96%,  a są jednocześnie najtańszą formą ogrzewania, to w czym problem? Szczególnie biorąc pod uwagę poruszone wcześniej kwestie nieocieplonej, leciwej tkanki mieszkaniowej i ubóstwa energetycznego. Gdyby ekologom zależało na pozbyciu się smogu a nie pozbyciu się węgla, sami postulowaliby za zwiększeniem wsparcia dla kotłów na ekogroszek. Niestety te lobbystyczne organizacje najprawdopodobniej są na garnuszku niemieckich producentów kotłów gazowych i rosyjskiego Gazpromu. Jak inaczej wytłumaczyć tak intensywne promowanie przez nich tego tak samo jak węgiel kopalnego paliwa?

Czy w Polsce jest ekogroszek spełniający wysokie normy emisji?

Dalej, redaktor Sawicki w trosce o rynek ekogroszków i branżę węglową analizuje, czy w Polsce jest wystarczająca ilość ekogroszku. Przeglądając pobieżnie ofertę kilku producentów dochodzi do wniosku, że Mamy (…) deficyt węgla, który potocznie nazywany jest ekogroszkiem. To zaskakujące, zważywszy, że tylko krajowi producenci produkują około 2,0 mln ton ekogroszku z planami na zwiększenie produkcji, podczas gdy cały rynek to niewiele ponad 2 mln ton tego paliwa. Autor zarzuca także deklarowanie przez producentów parametrów bliskich ustawowego minimum. Czemu się dziwić, skoro kary za niedotrzymanie parametrów idą w dziesiątki tysięcy złotych (pomijam już kwestie związane z reputacją producenta), węgiel jest paliwem niejednorodnym, a tolerancja przy badaniu kontrolnym jest podawana w procentach od wartości wyrażanych procentowo, czyli de facto w promilach. Czy w świetle powyższych faktów kogoś jeszcze dziwi to, że producenci asekuracyjnie zaniżają w dokumentach deklarowane  parametry oferowanego ekogroszku?

Jakość ekogroszku na rynku w ofercie rynkowej

Dalej autor zadaje pytanie Jak wygląda obrót i kontrola paliw stałych po przyjęciu rozporządzenia ministra energii?  Z pomocą przychodzi mu Raport Alarmu Smogowego, z którego jak zwykle wynika, że firmy zajmujące się obrotem węglem to oszuści i złodzieje. Trudno nam pochylać się nad kolejnym już w tej materii raportem Alarmu Smogowego, po tym jak w pierwszym wykazali się kompletną ignorancją i takim zacietrzewieniem w walce z węglem, że nie przeszkadzałoby im nawet pobieranie węgla „z kałuży”, aby tylko wykazać niezgodność parametrów, o czym pisaliśmy w artykule Polski Alarm Smogowy Kłamie (http://polski-wegiel.pl/polski-alarm-smogowy-klamie/). Dociekliwy dziennikarz, dotarłby zapewne do dużo bardziej wiarygodnego komunikatu prasowego UOKiKu w tej materii (https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/uokik-kontrole-jakosci-wegla-na-skladach-9840.html). Co dziwne, tam gdzie jakość węgla bada UOKiK, a nie PAS – branża węglowa wypada całkiem dobrze. Czy to nie zastanawiające?

Greenwashing węgla poprzez ekogroszek?

Client Earth organizacja o niepolskich korzeniach, która ewidentnie chce wpływać na mix energetyczny Polski zleciła ankietę, z której wynika, że 23% Polek i Polaków ogrzewających swoje domy węglem określiło spontanicznie ekogroszek jako produkt ekologiczny (Dziwi nas, że jedynie tak niewielki odsetek użytkowników kotłów węglowych docenia ekologiczny aspekt ekogorszku), przypisując mu przynajmniej jedną z czterech cech:

  • produkt przyjazny dla środowiska / ekologiczny (w naszej opinii słuszny wybór, skoro w połączeniu z kotłem do którego jest dedykowany zmniejsza emisję pyłów o 90-96%, a przez większą sprawność urządzenia grzewczego zmniejsza się jego zużycie o 30-40%, to faktycznie jest to opcja najbardziej ekologiczna ze wszystkich paliw węglowych),
  • nie powoduje smogu (tu dużo zależy od tego jakie opcje do wyboru dostał respondent. Gdyby miał do wyboru opcję „powoduje 90-95% mniej smogu niż tradycyjny kocioł węglowy”, pewnie wybrałby taką właśnie opcję. A skoro ekolobbyści mieli co innego do pokazania, to wyszło jak chcieli),
  • nie wywiera szkodliwego wpływu na zdrowie (jeżeli ankietowani nie mieli do wyboru opcji „wywiera znacznie mniej szkodliwy wpływ na zdrowie niż węgiel” to co w tym dziwnego, że wybrali właśnie tę odpowiedź? Znów dobór wachlarza odpowiedzi to manipulacja),
  • Niska zawartość siarki (To 100% prawda. Względem innych węgli, ekogroszki charaktryzują się znacznie niższą zawartością siarki).

Co ciekawe, badanie pokazało, że wśród użytkowników ekogroszku jest niemal dwukrotnie więcej przekonanych o jego aspektach ekologicznych. I słusznie! Użytkownicy naocznie przekonują się o braku dymu z komina i ekologiczności wybranych przez siebie kotłów na ekogroszek.  Temat greenwashingu wydaje się jednak nader interesujący. KAS, PAS, Client Earth – mienią się organizacjami ekologicznymi, a swoich przedstawicieli nazywają mianem ekologów. Może warto zgłębić, na ile w tym eko to ekologia, a ile to ekonomia lub geopolityka?

Co jeśli nie ekogroszek?

Poziom gazyfikacji Polski to 58%. Nieźle wydawać by się mogło. Wyjmijmy z tego największe miasta, w których stopień gazyfikacji sięga w wielu przypadkach 90 %, a w których ogrzewanie indywidualne węglem to margines i na pozostałym obszarze Polski stopień gazyfikacji spada do około 30%. Ciepło sieciowe dostępne jest wyłącznie w dużych miastach. Jaki wybór źródła ogrzewania pozostaje mieszkańcom? Gaz z butli – drogi, skomplikowany w instalacji i wymaga miejsca na nieestetyczny zbiornik. Olej opałowy – bardzo drogi. Obydwa źródła nie eliminują emisji CO2.  Może więc ogrzewanie elektryczne? Jeszcze droższe. To może pompa ciepła zasilana prądem z paneli fotowoltaicznych? To drogie w zakupie rozwiązanie ma sens w nowych, ocieplonych domach, a jak już ustaliliśmy 70% tkanki mieszkaniowej to domy stare, słabo lub wcale nieocieplone. Jakie zostają alternatywy? Ekogroszek i pellet drzewny. Jeden i drugi spalany w kotłach 5 klasy / ecodesign o emisjach max 40 ug na m3. Zarówno ogrzewanie pelletem jak i ekogroszkiem są relatywnie niedrogie, z tym że ogrzewanie ekogroszkiem jest średnio o 25% tańsze od ogrzewania pelletem. O ile pellet jest jeszcze przez ekolobbystów tolerowany (choć i tutaj coraz częściej zaczynają oni widzieć wroga dla gloryfikowanego przez nich gazu ziemnego), o tyle ekogroszek to w ich mniemaniu samo zło. Dlaczego ekolobbyści chcą narzucać Polakom na siłę zachodnie standardy, podczas gdy zarobki są tu wciąż nader wschodnioeuropejskie, a domy w przeważającej mierze stare i nieocieplone?

Co zrobi Rząd?

Mamy największą w Europie branżę producentów kotłów, która zachęcona kierunkiem wyznaczonym przez Rząd, wydała setki milionów na badania i innowacje, w rezultacie czego stworzyła setki modeli niskoemisyjnych kotłów spełniających rygorystyczne normy europejskie. Branża węglowa zainwestowała kolejne setki milionów w infrastrukturę do produkcji ekogroszków i dostosowanie pozostałych węgli do nowych norm. Warto przy tym pamiętać, że o ile węgiel opałowy, w tym ekogroszek stanowi ok 15% wydobycia krajowych kopalni, to generuje on ok 30% ich przychodów. Jeżeli Rząd zabierze producentom dostęp do tego sektora, górnictwo już nigdy nie będzie rentowne, a w obecnej sytuacji trudnej konkurencji na rynku ciepłownictwa i energetyki z tańszymi miałami z importu, będzie to oznaczało rychły jego upadek. Czy w takich realiach, Rząd pod wpływem fake newsów promowanych przez ekolobbystów postanowi nie wspierać ekogroszków fundując poturbowanym finansowo koronawirusem Polakom dużo wyższe koszty ogrzewania? Czas pokaże, czy zwyciężą naukowe fakty i rozsądek, czy myśl ekolobbystów, których ewidentnym celem jest poprawa rentowności rury Nordstream i niemieckich producentów kotłów gazowych.

 

Łukasz Horbacz

Prezes Zarządu

Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla

OPINIA EKSPERTA: Dlaczego EKOgroszek jest „eko” ?

OPINIA EKSPERTA: Dlaczego EKOgroszek jest „eko” ?

Krystyna Kubica, dr inż. Ekspert Polskiej Izby Ekologii w Katowicach

Sezon grzewczy, niekorzystne warunki atmosferyczne i występujące incydenty smogowe, i znów liczne opinie, komentarze, które koncentrują się na hasłach walki ze „smogiem” i na walce z węglem, nawet z wysokojakościowym, odpowiednio przygotowanym  jego sortymentem, tzw. kwalifikowanym, czyli „ekogroszkiem”.

Zanim o parametrach jakościowych tego paliwa węglowego wymaganego do stosowania w wysokoefektywnych kotłach z automatycznych zasilaniem (tzw. retortowych), dla zapewnienia dotrzymania ich parametrów energetycznych i emisyjnych, określonych wymaganiami normy PN-EN 303-5:2012, (kolejnej jej noweli) lub wymagań Rozp. KE (UE) 2015/1189 w/s ekoprojektu, nieco informacji o definicji przedrostka „eko”, pochodzącego od pojęć „ekologia”, „ekologiczny”.

Według encyklopedii, https://pl.wikipedia.org/wiki/Ekologia,   „Ekologia (gr. οἶκος (oíkos) ‘dom’ + λόγος (logos) ‘słowo, nauka’) – nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody, zajmująca się badaniem oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem oraz wzajemnie między tymi organizmami (czyli strukturą ekosystemów)… Ekologia najogólniej jest nauką o porządku i nieporządku w przyrodzie oraz o konsekwencjach wynikających z tego porządku i nieporządku dla istnienia biosfery i człowieka…”. Jak zauważono w encyklopedii, „określenia ekologia, ekologiczny są często używane w języku potocznym w szerokim i czasem nieprecyzyjnym sensie znaczeniowym, nie zawsze związanym z ekologią jako nauką”. Potwierdza to określenie znaczenia słowa  ekologiczny” wg. Słownika języka polskiego PWN (https://sjp.pwn.pl/sjp/ekologiczny;2456409.html), jako:dotyczący związku warunków zewnętrznych z życiem roślin i zwierząt”, „związany z ochroną środowiska” lub „wyprodukowany ze składników naturalnych”. A także encyklopedia związana z dziedziną ekologii, (https://www.ekologia.pl/wiedza/slowniki/leksykon-ekologii-i-ochrony-srodowiska/eko), która definiuje pojęcie Eko, jako:  „Eko – pierwszy człon (lub rdzeń) wyrazów złożonych, wyrażający związek ze środowiskiem, otoczeniem, zwłaszcza jako czynnik wpływający istotnie na tryb i sposób życia, przebieg rozwoju, związany głownie z nauką zajmującą się badaniem związków między organizmami a ich środowiskiem życia – ekologią. Obecnie termin eko i przymiotnik ekologiczny odnosi się również do ruchów społecznych i politycznych zajmujących się ochroną środowiska, a także różnych kierunków filozoficznych, postawy życiowej człowieka, sposobu wytwarzania przedmiotów codziennego użytku oraz produkcji żywności.” Jak ważne jest właściwe stosowanie pojęć w ostatnim okresie zwracają autorzy artykułu „Smog – czy znaczenie pojęć ma sens?”, (http://ekologia-info.com.pl/images/stories/pdf/ekologia-4-2019.pdf). Popularność pojęcia „ekologiczny” i używania przedrostka „eko” w znaczącym stopniu wiąże się z rozwojem koncepcji społecznej odpowiedzialności biznesu (ang. Corporate Social Responsibility, CSR), która z kolei łączy się z koncepcją zrównoważonego i trwałego rozwoju (https://pl.wikipedia.org/wiki/Spo%C5%82eczna_odpowiedzialno%C5%9B%C4%87_biznesu).

Szczególnego znaczenia ta koncepcja nabrała od II połowy 90. XX wieku, przyczyniając się do obecnej oceny szkodliwego oddziaływanie produktu na środowisko, z uwzględnieniem procesu jego wytwarzania, jakości i sposobu wykorzystania. Koncepcja ta koreluje też z pojęciem tzw. śladu węglowego (ang. carbon footprint, CF) wykorzystywanego do oceny wpływu m. innymi określonego produktu na zmiany klimatu, poprzez oszacowanie całkowitej emisji gazów cieplarnianych, jako ekwiwalentu CO2, podczas pełnego cyklu życia produktu (przedsiębiorstwa). W ujęciu tym, paliwa są rozpatrywane pod względem emisji powstałych zarówno podczas ich wydobycia, dostosowania do energetycznego wykorzystania, jak i produkcji ciepła czy energii elektrycznej.

Przedrostek eko jest stosowany w rozporządzeniach Komisji Europejskiej (KE) zawierających określone wymogi  dla produktów wprowadzanych na rynek, zużywających energię i oddziaływujących na środowisko. KE, uwzględniając Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej realizuje tą drogą obowiązek określenia wymogów dotyczących ekoprojektu dla produktów związanych z energią, które stanowią znaczącą część sprzedaży i handlu, mają znaczący wpływ na środowisko i wykazują znaczący potencjał w zakresie poprawy tego wpływu, bez powodowania nadmiernych kosztów. Obowiązek ten został nałożony na Komisję Europejską Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/125/WE z dnia 21 października 2009 r., (https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32009L0125&from=ES). Od 2013 roku KE wprowadza stosowne rozporządzenia w/s ekoprojektu, w odniesieniu do wymagań energetycznych i emisyjnych dla urządzeń grzewczych stosowanych w sektorze komunalno-bytowym zasilanych olejem, gazem oraz stałymi paliwami – kopalnymi („węgiel kamienny, antracyt, węgiel brunatny, koks, torf”) i biopaliwami („polana drewna, zrębki, drewno prasowane w formie peletów, drewno prasowane w formie brykietów i trociny”); Rozporządzenie Komisji (UE) 2015/1189 z dnia 28 kwietnia 2015 r. w sprawie wykonania dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/125/WE w odniesieniu do wymogów dotyczących ekoprojektu dla kotłów na paliwo stałe (https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32015R1189&from=PL). Stąd też określenie ekologiczny, lub zastosowanie przedrostka eko w odniesieniu do paliw kopalnych jest wykorzystywane w odniesieniu, przede wszystkim dla paliw dedykowanych do produkcji ciepła użytkowego. Przykładem jest olej opałowy lekki Ekoterm, o odpowiednich parametrach jakościowych spełniających wymagania krajowych norm jakościowych (w tym odpowiednio niskiej zawartości siarki), które wpływają na redukcję zużycia paliwa grzewczego oraz emisji zanieczyszczeń, w tym SO2, a także żywotność instalacji spalania, (https://www.orlen.pl/PL/DlaBiznesu/Paliwa/OlejeOpalowe/Strony/OlejNapedowyGrzewczyEkoterm.aspx).  Podobnie mamy w przypadku kwalifikowanego sortymentu węglowego „ekogroszek”, który posiada odpowiednie parametry jakościowe, spełniające  kryterium obniżonej emisyjności zanieczyszczeń gazowo-pyłowych w procesie spalania w kotłach c.o. w indywidualnych gospodarstwach domowych, co skutkuje zmniejszeniem ich negatywnego oddziaływania na środowisko i zdrowie ludzi. Przyczyniając się tym samym do redukcji niskiej emisji z sektora komunalno-bytowego, zmniejszając tym samym ryzyko występowania incydentów smogowych powodowanych spalaniem paliw stałych w tym sektorze.

Po tym przydługim wstępie, jednak istotnym w aspekcie zarzutu Fundacji „ClientEarth Prawnicy dla Ziemi” dotyczącego oferowania na rynku i promowania sortymentu węgla pod nazwą „ekogroszek”, w tym Fundacja zarzuca, że „Produkt sprzedawany pod tą nazwą nie jest ekologiczny i nie może być tak określany. Badania przeprowadzone przez Fundację ClientEarth wraz z zespołem naukowców, potwierdzają, że w trakcie spalania produktu sprzedawanego pod nazwą „ekogroszek” emitowane są znaczne ilości dwutlenku azotu, tlenku węgla oraz pyłu zawieszonego.”  I tutaj nasuwa się pytanie, w jakim urządzeniu grzewczym były prowadzone badania spalania „ekogroszku”? Emisje zanieczyszczeń nie zależą tylko od jakości paliwa, ale także od technologii spalania – organizacji procesu spalania i techniki jej realizacji (konstrukcji urządzenia grzewczego i systemu odprowadzania spalin/instalacji spalania). Stosowane paliwo stałe (kopalne, stałe biopaliwo), jego parametry jakościowe muszą spełniać wymagania określone dokumentacją urządzenia grzewczego – kotła c.o., ogrzewacza pomieszczeń.

A czym jest to paliwo węglowe, gdzie jest stosowany i jakie są jego zalety? Ekogroszek jest odpowiednio przygotowywanym, kwalifikowanym sortymentem węgla, o rozmiarze ziaren 5÷31,5 mm spełniającym wymagania jakościowe, które zostały zdefiniowane w Rozporządzeniu Ministra Energii z dnia 27 września 2018 r. w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałychTabela nr 4: Wymagania jakościowe dla: węgla kamiennego, brykietów lub peletów zawierających co najmniej 85% węgla kamiennego (paliwa stałe o wymiarze ziarna 5÷31,5 mm: ekogroszek),  (http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20180001890).A więc, jak widzimy pojęcie „ekogroszek, jest zastosowane w krajowym akcie prawnym traktującym o jakości paliw stałych dopuszczonych do wprowadzenia na rynek i stosowania w sektorze komunalno-bytowym. Paliwo to wprowadzane jest na rynek po spełnieniu wymagań jakościowych potwierdzonych świadectwami jakości, na podstawie badań zgodności z w/w wymaganiami, przez laboratorium posiadające akredytację Polskiego Centrum Akredytacji (PCA) w przedmiotowym zakresie.

Ekogroszek o rozmiarach ziarna 5÷31,5 mm otrzymywany jest z wysokokalorycznego węgla energetycznego o niskiej spiekalności, niskiej zawartości siarki i popiołu w procesie mechanicznej obróbki obejmującej dodatkowy proces płukania i odsiewania frakcji drobnoziarnistej i gruboziarnistej. W rezultacie tych procesów otrzymywane jest paliwo o wysokich parametrach, o wartości opałowej Qi r min. 24,00 MJ/kg, zawartości popiołu Ar, siarki Str i wilgoci całkowitej Wtr  nie przekraczających wartości odpowiednio: 12,00%, 1,2%, 15,00%, zdolności spiekania RI nie przekraczających 25,00 oraz zawartości podziarna poniżej 10%, a nadziarna max 5%. Ekogroszek dla indywidualnego klienta jest najczęściej paczkowany, tym samym jest zabezpieczony przed destabilizacją parametrów jakościowych w czasie transportu od producenta do konsumenta – właściciela urządzenia grzewczego – kotła c.o., ale także w trakcie magazynowania przed wykorzystaniem jako opału.

Parametry oferowanego kwalifikowanego sortymentu węgla, ekogroszku, dostosowywane są do coraz ostrzejszych wymagań stawianych paliwom stałym, z uwagi na rosnące wymagania w odniesieniu do  maksymalizacji parametru sprawności energetycznej i minimalizacji obciążenia dla środowiska (jak najmniejsze emisje zanieczyszczeń i jak najmniejsze ilości stałej pozostałości po spalaniu – popiołu). W rezultacie tego wprowadzane na rynek kotły z automatycznym załadunkiem paliwa posiadające świadectwa spełnienia wymagań klasy 5 wg. aktualnie obowiązującej normy PN-EN 303-5 i/lub spełniające wymagania Rozp. KE (UE) w/s ekoprojektu dla kotłów na paliwa stałe zapewniają redukcję emisji pyłu całkowitego TSP i jego subfrakcji PM10 i PM2.5, benzo(a)pirenu i pozostałych WWA, lotnych związków (LZO/OGC) o ponad 90%, (http://www.pie.pl/materialy/_upload/ekologia/Ekologia_3_95_2020.pdf).

Reasumując, biorąc powyższe pod uwagę, używanie pojęcia „ekogroszek”, jest zgodne z aktualnie obowiązującym w/w Rozp. ME z 2018r, ułatwia konsumentom zakup paliwa dla kotłów z automatycznym zasilaniem w paliwo kopalne, w tym także spełniających ostre wymagania Rozp. Komisji (UE) 2015/1189 w odniesieniu do wymogów dotyczących ekoprojektu dla kotłów na paliwo stałe, czy wymagania kotłów klasy 5 wg aktualnie obowiązującej normy PN-EN 303-5:2012. Paliwa dla kotłów c.o. instalowanych w indywidualnych gospodarstwach domowych, zgodnie z regulaminami uchwał antysmogowych, podejmowanych przez jednostki samorządów wojewódzkich na podstawie zapisów Ustawy Prawo Ochrony Środowiska (http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20010620627/U/D20010627Lj.pdf), a także określonych regulaminem Programu Czyste Powietrze (https://czystepowietrze.gov.pl/). Planowane zmiany krajowego rozporządzenia w odniesieniu do jakości paliw stałych – kopalnych i stałych biopaliw być może uwzględnią zaostrzenie wymagań jakościowych groszku – kwalifikowanego sortymentu węgla dla kotłów węglowych z automatycznym zasilaniem paliwem, z uwzględnieniem także nazewnictwa.

Stosowanie ekogroszku – kwalifikowanego sortymentu węgla o parametrach jakościowych zgodnych z wymaganiami dokumentacji kotłów c.o. z automatycznym zasilaniem paliwem, zapewnia ich wysoką efektywność energetyczną i wysoki stopień redukcji emisji zanieczyszczeń gazowo-pyłowych szkodliwych dla zdrowia i środowiska, w porównaniu do tradycyjnych kotłów ręcznie zasilanych węglem. W konsekwencji minimalizuje też udział indywidualnych gospodarstw domowych w niskiej emisji oraz zagrożenie występowania incydentów smogowych powodowanych przez te źródła powierzchniowe w sezonie grzewczym, w przypadku występowania niekorzystnych warunków meteorologicznych.