Pomorska Uchwała Antysmogowa

Stanowisko Izby

Aktualności

OPINIA EKSPERTA: Dlaczego EKOgroszek jest „eko” ?

OPINIA EKSPERTA: Dlaczego EKOgroszek jest „eko” ?

Krystyna Kubica, dr inż. Ekspert Polskiej Izby Ekologii w Katowicach Sezon grzewczy, niekorzystne warunki atmosferyczne i występujące incydenty smogowe, i znów liczne opinie, komentarze, które koncentrują się na hasłach walki ze „smogiem” i na walce z węglem, nawet z...

czytaj dalej
Niemcy – więcej prądu z węgla, mniej z turbin wiatrowych

Niemcy – więcej prądu z węgla, mniej z turbin wiatrowych

W pierwszej połowie 2021 roku pozyskanie energii z węgla wzrosło w Niemczech aż o 35,5%. W tym samym czasie pozyskanie energii z wiatru spadło o niemal 1/5 w porównaniu do poprzedniego roku.

Łączna produkcja energii z elektrowni węglowych wyniosła 70,2 mld kWh, a z elektrowni wiatrowych 57 mld kWh.
To kolejny już raz, kiedy węgiel wyprzedza energię wiatrową i staje się najważniejszym źródłem energii elektrycznej w Niemczech. Przyczyną takiego stanu rzeczy są warunki pogodowe i częste przerwy w produkcji energii wiatrowej.

Mimo zapowiedzi o wycofywaniu się Niemiec z energetyki węglowej, węgiel wciąż jest podstawowym źródłem energii w tym kraju, a jego udział w miksie energetycznym wyniósł w pierwszej połowie 2021 roku 27,1%. Konwencjonalne źródła energii (głównie węgiel, gaz i energia jądrowa) odpowiadały za wytworzenie około 56 proc. energii elektrycznej w Niemczech i porównaniu do poprzedniego roku ich udział wzrósł o około 3%.
Rzeczywistość ta pokazuje dobitnie, że nawet w tak bogatych krajach jak Niemcy, transformacja energetyczna nie jest rzeczą prostą, mimo gigantycznych środków finansowych przeznaczanych na nią. Podstawową bowiem przewagą źródeł konwencjonalnych jest ich stabilność i niezależność od warunków pogodowych.

Polska, w której udział węgla w miksie energetycznym jest ponad dwukrotnie większy niż w Niemczech, a PKB i środki finansowe przeznaczone na transformację energetyczną o wiele mniejsze ma przed sobą jeszcze bardzo długie lata, w których węgiel będzie podstawowym źródłem energii.
Doświadczenia znacznie bogatszych Państw takich jak Niemcy, USA czy Japonia pokazują, że energia odnawialna nie jest w stanie ani na dzień dzisiejszy, nie w najbliższej przyszłości zastąpić energii ze źródeł konwencjonalnych.

Czy poziom gazyfikacji oraz termomodernizacji budynków może wpływać na poziom ubóstwa energetycznego w Polsce?

Czy poziom gazyfikacji oraz termomodernizacji budynków może wpływać na poziom ubóstwa energetycznego w Polsce?

To pytanie szczególnie istotne w kontekście niedawnych podwyżek cen gazu i styropianu oraz zapowiadanych przez analityków kolejnych podwyżkach cen gazu w przyszłości.

Związków pomiędzy ubóstwem energetycznym, a poziomami gazyfikacji i termomodernizacji w Polsce w swoim najnowszym opracowaniu pt. „ANALIZA POZIOMU KORELACJI UBÓSTWA ENRGETYCZNEGO Z POZIOMEM GAZYFIKACJI ORAZ TERMOMODERNIZACJI BUDYNKÓW W POLSCE” szukał prof. Paweł Bogacz z krakowskiej AGH.

Tego typu badań jak dotąd w Polsce nikt nie wykonał, tak więc opracowanie to jest pierwszą tak szeroką i kompleksową analizą dla budynków mieszkalnych i niemieszkalnych związanych z oceną wielkości i zakresu powiązania ilości przyłączy gazowych oraz prac termomodernizacyjnych, wraz z odniesieniem do poziomu ubóstwa energetycznego gospodarstw domowych w Polsce.

Głównym celem przeprowadzonych badań było wyznaczenie (wg danych dostępnych na rok 2019) poziomu rozwoju sieci gazowniczej oraz rozwoju procesu termomodernizacji budynków i odniesienia przyczynowo-skutkowego do poziomu ubóstwa energetycznego polskich gospodarstw domowych.

W badaniach udało się uzyskać bardzo szeroki materiał analityczny, zestawiony z danych pierwotnych (zestawionych bezpośrednio ze źródeł) oraz z danych wtórnych (wyliczonych przez autora na bazie danych pierwotnych) skutkiem czego prof. Bogacz doszedł do bardzo ciekawych wniosków.

Najciekawsze prezentujemy poniżej:

  1. Poziom gazyfikacji w Polsce jest bardzo zróżnicowany. W najlepiej zgazyfikowanym województwie podkarpackim wynosi niemal 70% (68,7%), natomiast w województwie podlaskim niespełna 12% (11,9%).
  2. Niezależnie od dużego poziomu zróżnicowania regionalnego poziomu gazyfikacji, jego ogólny poziom w naszym kraju jest niski, a w wielu województwach wręcz bardzo niski. Warto bowiem zauważyć, że za wyjątkami województw podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego i zachodniopomorskiego, udział budynków zaopatrzonych w czynne przyłącza gazowe nie przekracza 50% (ze średnią dla Polski na poziomie 38%).
  3. Najwyższy poziom gazyfikacji występuje w dużych miastach (w miastach powiatowych nie spada poniżej 60%). Poza miastami powiatowymi i na terenach wiejskich poziom gazyfikacji jest znacząco (często kilkukrotnie) niższy.
  4. W przypadku poziomu termomodernizacji budynków w całym kraju jest on bardzo niski i nie przekracza 26% wahając się najczęściej, tak w ujęciu regionalnym (wojewódzkim), jak i lokalnym (powiatowym), w okolicach 20%. Oznacza to, że większość, a wręcz można powiedzieć, znacząca większość budynków w Polsce nie należy do grupy budynków o dobrym, wystarczającym poziomie termoizolacyjności, wymagając działań w tym kierunku.
  5. Udział budynków o wysokim poziomie termoizolacyjności w układzie regionalnym jest najwyższy na zachodzie Polski i zmniejsza się wartościowo w kierunku wschodnim, co potwierdza zdaniem autora, wiąże się w sposób bezpośredni z kondycją finansową gospodarstw domowych oraz innych właścicieli budynków, która, jak wykazywano już wielokrotnie, w tym we wcześniejszych pracach autora, obniża się w Polsce w kierunku wschodnim.
  6. Podobnie jak w przypadku poziomu gazyfikacji udział budynków o dobrych parametrach termoizolacyjności jest najwyższy w miastach na prawach powiatu, a także w powiatach okołomiejskich, spada natomiast (najczęściej o kilkadziesiąt procent) w powiatach wiejskich.

Odpowiadając na zasadnicze pytanie i cel opracowania – „Czy poziom gazyfikacji oraz termomodernizacji budynków może wpływać na poziom ubóstwa energetycznego w Polsce?” autor doszedł do następujących wniosków:

  1. Paliwem najtańszym oraz niosącym najniższy poziom zagrożenia ubóstwem energetycznym jest węgiel kamienny i inne paliwa stałe oraz związane z nimi kotły grzewcze, głównie dwufunkcyjne. Na drugim miejscu znalazł się gaz sieciowy. Pozostałe paliwa i sposoby ich wykorzystania lokują się na pozycjach zdecydowanie niższych, wiążąc się ze zdecydowanie wyższymi poziomami ubóstwa energetycznego.
  2. W większym stopniu ubóstwem energetycznym zagrożone są regiony wschodniej Polski, gdzie poziom wydatków na ogrzewanie jest wyższy niż w innych regionach Polski w związku z dłuższym i sezonem grzewczym i niższymi temperaturami w zimie.
  3. W większości województw w Polsce istnieje dodatnia korelacja pomiędzy wskaźnikiem liczby przyłączy gazowych do budynków mieszkalnych i niemieszkalnych, a ich poziomem termomodernizacji. W dość sporym zakresie budynki nieposiadające przyłącza gazowego są pozbawione także osłony termoizolacyjnej.
  4. W przypadku wszystkich województw, gdzie istnieje wysoka korelacja pomiędzy poziomem gazyfikacji i termomodernizacji (z wyjątkiem województwa śląskiego) zaobserwowano mocny związek tychże wskaźników z poziomami zagrożenia ubóstwem energetycznym. Szczególnie mocno widać to w przypadku województw podlaskiego, małopolskiego, warmińsko-mazurskiego oraz lubelskiego, gdzie poziom wydatków na energię jest najwyższy, a wartość dochodów rozporządzalnych jest stosunkowo niska. Niewiele lepiej sytuacja wyglądał także w przypadku województw łódzkiego i mazowieckiego (z wyjątkiem Łodzi i Warszawy).
  5. Wniosek płynący z powyższych skłania do wskazania, że ewentualne szybkie odchodzenie od kotłów na paliwa stałe i ogrzewania tymi paliwami może wiązać się z niemożnością podołania przez zdecydowaną większość właścicieli budynków (zarówno mieszkalnych, jak i niemieszkalnych) wymogowi związanego z tym zwiększenia wydatków na ogrzewanie.
    Nabiera to szczególnego znaczenia w układzie niskiego, a wręcz bardzo niskiego poziomu udziałowego w zakresie ilości przyłączy gazowych w ujęciu wszystkich budynków oraz udziału budynków o odpowiednim, wysokim poziomie termoizolacyjności. Będzie to miało fundamentalne znaczenie w aspekcie wyżej wymienionych województw, z którymi łączy się miejsce zamieszkania ponad 60% populacji Polski.

Opracowanie prof. Bogacza obejmowało dane dostępne na koniec 2019 roku, a więc nie brało pod uwagę ani znaczących podwyżek cen gazu jakie nastąpiły niedawno, ani zapowiadanego uwolnienia cen energii elektrycznej, ani drastycznych, niespotykanych nigdy wcześniej w historii podwyżek cen styropianu i problemów z jego dostępnością na rynku.

Wszystko to prowadzi do wniosku, o którym od dawna mówimy nie tylko my, ale przede wszystkim miliony Polaków. Większości ludzi w naszym kraju nie stać na odejście od ogrzewania paliwami stałymi i tendencja ta w ostatnich dwóch latach tylko się nasiliła (znacząco) przez znaczące podwyżki cen gazu, drastyczne podwyżki cen styropianu i planowane uwolnienie cen energii elektrycznej w najbliższej przyszłości.

Łukasz Horbacz

Prezes Zarządu IGSPW

 

Pełna treść opracowania: Bogacz_ANALIZA POZIOMU KORELACJI UBÓSTWA ENERGETYCZNEGO Z POZIOMEM GAZYFIKACJI ORAZ TERMOMODERNIZACJI BUDYNKÓW W POLSCE_13.06

USA znów wspierają mocno przemysł węglowy!

USA znów wspierają mocno przemysł węglowy!

Mimo oświadczeń administracji prezydenta Bidena o przejęciu wiodącej roli USA w światowej walce ze zmianami klimatycznymi przemysł węglowy w USA otrzymuje mocne wsparcie od administracji rządowej.

Wsparcie to polega na przyznaniu wysokich ulg w opłatach licencyjnych za wydobycie węgla na terenach federalnych. W maju ulgę tą otrzymały dwie kopalnie w Kolorado i Wyoming, a w lipcu kolejna kopalnia w Kolorado.

Decyzje te spotkały się oczywiście ze sprzeciwem amerykańskich działaczy klimatycznych, ale mimo tego przemysł węglowy w USA otrzymał nie tylko duże wsparcie rządowe, ale także mocne deklaracje poparcia ze strony nowo mianowanego sekretarza pracy USA – senatora Joe Manchina (Partia Demokratyczna), który uznał znaczenie amerykańskiego przemysłu węglowego i powiedział, że USA po prostu nie mogą bez niego funkcjonować.

Przyczyną wyraźnego zwrotu w amerykańskiej polityce jest rosnące od wybuchu światowej pandemii znaczenie węgla w światowej energetyce oraz coraz trudniejsza sytuacja energetyczna USA, które w sytuacjach kryzysowych nie mogą polegać na zawodnych odnawialnych źródłach energii.

Tendencja silnego powrotu do energetyki węglowej jest coraz bardziej widoczna nie tylko w USA, ale także w wysoko rozwiniętych gospodarkach krajów azjatyckich, które w ostatnim czasie znacząco zwiększyły wydobycie, import i inwestycje w energetykę węglową.

Antysmogowcy kłamią, Rząd milczy, a Polacy płacą! Obudź się Polsko!

Antysmogowcy kłamią, Rząd milczy, a Polacy płacą! Obudź się Polsko!

Kolejne badania naukowe podważają wiarygodność środowisk antysmogowych, a Rząd milczy i pozwala, aby kolejne polskie branże upadały, a miliony Polaków zmuszano do niebotycznych wydatków na ogrzewanie.

Środowiska antysmogowe w Polsce przyzwyczaiły nas już do tego, że w swojej walce (rzekomo o czystsze powietrze) posuwają się bardzo często do różnego rodzaju manipulacji, a często także bezczelnych kłamstw.

Aktywiści po cichu liczą na to, że nikt nie zweryfikuje podawanych przez nich rewelacji lub, że zrobi to już po tym jak zdążą one narobić medialnego szumu i osiągnąć zamierzone cele.

Niestety bardzo często tak właśnie jest – zanim prawda wyjdzie na jaw, kłamstwo zdąży już zebrać swoje żniwo.

Główne cele środowisk antysmogowych? Bynajmniej nie czyste powietrze…

Celem nadrzędnym jest całkowita eliminacja urządzeń (w ogromnej większości polskich) zasilanych paliwami stałymi (węglem, drewnem, pelletem, brykietami itd.), także tych zgodnych z najbardziej restrykcyjnymi normami emisyjnymi w Europie, aby w ich miejsce promować urządzenia (w ogromnej większości zagraniczne) w postaci kotłów gazowych, pomp ciepła, paneli fotowoltaicznych itp.

Twarde naukowe dane i tysiące poważnych badań nie mają dla środowisk antysmogowych żadnego znaczenia, bowiem cel nadrzędny (patrz wyżej) z badaniami tymi koliduje.

Tak było np. zupełnie niedawno z ekogroszkiem, gdzie na podstawie jednego badania „poligonowego”, próbowano podważyć dziesiątki poważnych badań państwowych instytutów badawczych i akredytowanych przez PCA laboratoriów, które wielokrotnie udowodniły proekologiczne właściwości ekogroszku.

Tak było również z kominkami, w które środowiska antysmogowe uderzyły w styczniu zeszłego roku w publikacji pt. „Program PAS dla czystego powietrza w Polsce”, gdzie podano, że do obrotu trafiają kominki emitujące od 1350 do 2180 mg pyłu na m3.

Do publikacji tej odnieśli się później eksperci ze świata nauki – dr. inż. Krystyna Kubica oraz dr hab. inż. Robert Kubica, którzy zażądali sprostowania nieprawdziwych treści.

Najnowsze badania przeprowadzone przez akredytowane przez PCA laboratorium na zlecenie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Kominki i Piece” (OKSP) potwierdziły kilkadziesiąt razy niższą emisyjność nowoczesnych kominków od danych podawanych przez środowiska antysmogowe.

Testy przeprowadzone w warunkach terenowych wykazały, że w stosunku do przestarzałych urządzeń grzewczych (na jakie w swojej publikacji powoływał się Polski Alarm Smogowy) emisje rzeczywiste są niższe o:

Ponad 98% w przypadku pyłu

Ponad 99% w przypadku WWA

99% w przypadku benzo(a)pirenu

Ponad 75% w przypadku lotnych związków organicznych.

Porównując wartości zmierzone nawet do przyjmowanych oficjalnie dla nowoczesnych urządzeń, redukcja wynosi:

>80% dla pyłu
>90% dla WWA

>95% dla benzo(a)pirenu

To już nie pierwszy i z całą pewnością nie ostatni raz, gdy poważne i oficjalne badania naukowe wykonywane czy to przez akredytowane laboratoria, czy przez państwowe instytuty badawcze podważają zupełnie wiarygodność tez głoszonych przez środowiska antysmogowe.

Pytamy więc – jak długo jeszcze Rząd Polski zamierza tolerować sytuację, w której finansowane zza granicy organizacje będą kłamstwami i manipulacjami kształtować prawo lokalne w Polsce i uderzać w liczne polskie branże oraz kieszenie milionów Polaków?

Dlaczego Rząd i samorządy lokalne ignorują zupełnie dorobek naukowy krajowych instytutów naukowo-badawczych, zajmujących się spalaniem paliw stałych – kopalnych i stałych biopaliw już od lat 90-tych ubiegłego stulecia?

Dlaczego do konsultacji lokalnych uchwał antysmogowych nie zaprasza się ekspertów z KOBIZE (IOS), lub ICHPW, a zaprasza się aktywistów z PAS, KAS itp.?

Co z zapowiadanym przez Ministerstwo Środowiska (już ponad rok temu) utworzeniem grupy roboczej, której zadaniem miało być doprecyzowanie zasad jawności działania organizacji proekologicznych???

Wiemy, że nasz profil regularnie odwiedzają Panowie Posłowie i Panie Posłanki i liczymy, że zrobicie Państwo to co obiecaliście Państwo robić w swoim ślubowaniu poselskim – (…) strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli (…).

Najwyższa już pora drodzy Państwo!

Mazowiekcka Uchwała Antysmogowa 2.0 Kolejny fatalny akt prawny.

Mazowiekcka Uchwała Antysmogowa 2.0 Kolejny fatalny akt prawny.

Przedwczoraj zakończyły się konsultacje nowej uchwały antysmogowej dla Mazowsza, którą przygotowuje urząd marszałkowski.
Poprzednia uchwała obowiązuje od listopada 2017 roku, a nowa ma wejść w życie od 2024 roku.
Dlaczego uważamy, że jest to kolejny fatalny akt prawny?
Zapraszamy do tekstu poniżej.
W listopadzie 2017 roku zaczęła obowiązywać pierwsza uchwała antysmogowa dla województwa mazowieckiego, która zakazała spalania niskiej jakości paliw – węgla brunatnego, mułów i flotów węglowych i wilgotnej biomasy. Ponadto uchwała ta wprowadziła ograniczenia w stosowaniu kotłów na paliwo stałe wyłącznie do kotłów spełniających najbardziej restrykcyjne wymagania emisyjne unijnej dyrektywy w sprawie ekoprojektu (tzw. Ecodesign).
Nowa uchwała przewiduje całkowity zakaz stosowania kotłów na węgiel (także tych zgodnych z ekoprojektem już od 2024 roku), oraz kotłów na inne paliwa stałe (np. drewno czy pellet) od 2030 roku.
Jak twierdzi Marcin Podgórski – dyrektor departamentu gospodarki odpadami, emisji i pozwoleń zintegrowanych urzędu marszałkowskiego „Proponowana aktualizacja uchwały jest zgodna z Europejskim Zielonym Ładem i polityką energetyczną kraju”.
Już w tym zdaniu zawiera się co najmniej dwie nieprawdy, bowiem ani Europejski Zielony Ład, ani polityka energetyczna kraju nie przewidują zakazów ogrzewania biomasą, która wg wszelkich regulacji unijnych i krajowych jest ekologicznym paliwem odnawialnym.
Co więcej – to właśnie w ramach Europejskiego Zielonego Ładu miesiąc temu zapowiedziano zwiększenie pozyskania energii ze źródeł odnawialnych oraz opracowanie systemów wsparcia dla bioenergii pozyskiwanej z biomasy drzewnej. W EZL zapowiedziano także zupełne odejście od gazu, o czym jakoś dziwnie w kontekście nowej uchwały antysmogowej nikt nie mówi.
Istnieje także unijna dyrektywa w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych (DYREKTYWA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2018/2001 z dnia 11 grudnia 2018 r.) oraz dyrektywy dotyczące zrównoważonego rozwoju, które stoją w sprzeczności z proponowanymi przez urząd marszałkowski zmianami w prawie.
Uderzenia w węgiel i biomasę w Warszawie można było się spodziewać, bowiem grunt pod nową uchwałę przygotowywały już od dawna organizacje antysmogowe, które najpierw zaatakowały biomasę publikując fałszywe i zupełnie oderwane od rzeczywistości emisje dot. kominków (pisaliśmy o tym tutaj: https://bit.ly/antysmogowcy-manipuluja-danymi), a następnie zaatakowano węgiel publikując kolejne oderwane od rzeczywistości i setek poważnych opracowań naukowych badanie, przeprowadzone przez pracownika Politechniki Warszawskiej – prof. Artura Badydę (pisaliśmy o tym między innymi tutaj: https://bit.ly/kto-tu-klamie i tutaj: https://bit.ly/nierzetelne-badanie-ekogroszku).
Co bardzo istotne – żadne przepisy unijne nie zakazują stosowania węgla jako źródła ciepła w ogrzewnictwie indywidualnym, wręcz przeciwnie – po to wprowadzono w 2020 roku dyrektywę ws. ekoprojektu, aby na rynku pozostały tylko te urządzenia, które spełniają najbardziej restrykcyjne normy emisyjne. Przepisami krajowymi wymuszono w Polsce gigantyczne zmiany na rynku kotłów na paliwa stałe wyrzucając zupełnie z obrotu (także wtórnego) wszystkie urządzenia niespełniające rygorystycznych norm emisyjnych oraz wszystkie paliwa złej jakości. To właśnie te przepisy miały być ekologiczną rewolucją w Polsce i do tych przepisów dostosowało się tysiące polskich firm z branż kotlarskiej, kominkowej i paliwowej. Nie wszystkie firmy zdołały udźwignąć gigantyczne koszty zmian i wiele z nich zbankrutowało, a już wprowadza się kolejne zakazy, które ponownie uderzą w te same firmy.
Ucierpią nie tylko firmy, bowiem uchwały tego typu uderzającą przede wszystkim w miliony osób uniemożliwiając im ekonomiczne i wg wszelkich regulacji unijnych także ekologiczne ogrzewanie, zmuszając ich to wyboru znacznie droższych źródeł ciepła.
Ubóstwo energetyczne i tak już bardzo duże w naszym kraju jeszcze bardziej się powiększy w imię fałszywej walki rzekomo o czystsze powietrze.
Po raz kolejny powtarza się także scenariusz z Małopolski, Lubelszczyzny i Kielecczyzny, gdzie wbrew unijnym regulacjom i założeniom Europejskiego Zielonego Ładu zakazuje się stosowania odnawialnej biomasy, a nie zakazuje się stosowania kopalnego gazu – czyli robi się dokładnie odwrotnie niż robią obecnie kraje unijne m.in. Niemcy, Austria i Francja, które likwidują gazowe źródła ciepła zastępując je źródłami biomasowymi przy udziale wysokich dotacji państwowych (pisaliśmy o tym tutaj: https://bit.ly/wieden-stawia-na-biomase i tutaj: https://bit.ly/francja-wybiera-biomase ).
I tutaj właśnie drodzy Państwo należy upatrywać przyczyn zmian w kolejnych krajowych uchwałach wojewódzkich. Kurczący się szybko na zachodzie Europy rynek zbytu głównie niemieckich kotłów gazowych powiększa się w Polsce za pomocą antypolskich i antyunijnych uchwał antysmogowych, za którymi pod przykrywką pseudo organizacji ekologicznych lobbują zagraniczne koncerny.
Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla przesłała swoje oficjalne stanowisko w sprawie konsultowanej nowej uchwały antysmogowej dla Mazowsza, jednocześnie wraz z wieloma innymi instytucjami w kraju analizujemy możliwe do podjęcia kroki prawne zmierzające do zaskarżenia tej i innych uchwał antysmogowych do instytucji unijnych, jako stojących jawnie w sprzeczności zarówno z już obowiązującymi dyrektywami unijnymi jak i założeniami Europejskiego Zielonego Ładu.