Komisja Europejska chce karać mieszkańców krajów członkowskich za ogrzewanie mieszkań powyżej 19 stopni Celsjusza. Za ciepło w domu ma grozić wysoka grzywna, a nawet kara więzienia.

Chcielibyśmy, aby był to tylko mało śmieszny żart, ale na taki właśnie pomysł wpadli niedawno urzędnicy unijni.

Komisja Europejska już nie tylko zachęca, ale wręcz zmusza kraje członkowskie do egzekwowania od ich mieszkańców obniżenia temperatury w domu do maksymalnie 19 stopni Celsjusza w okresie zimowym. To część szerszego planu, którego celem ma być zapobieżenie gigantycznemu kryzysowi energetycznemu jakiego widmo wisi nad Europą.

Jak na razie przepisy tego typu obowiązują już w Hiszpanii i dotyczą, póki co tylko obiektów użyteczności publicznej (placówki handlowe, kulturalne, turystyczne itp.).

W Szwajcarii i Włoszech władze chcą pójść o krok dalej zmuszając do skręcenia ogrzewania wszystkich obywateli. Za przekroczenie temperatury 19 stopni w domu lub mieszkaniu w Szwajcarii ma grozić kara nawet 3000 franków szwajcarskich miesięcznie (stawka dzienna to 30 franków), a w skrajnych przypadkach nawet 3 lat więzienia. We Włoszech za przekroczenie temperatury 19 stopni ma grozić mandat w wysokości od 516 do 2582 euro. Zarówno w Szwajcarii jak i Włoszech przepisy te jeszcze nie obowiązują, a władze zastanawiają się jak skutecznie je egzekwować po wprowadzeniu.

Włoskie media sugerują, że za egzekwowanie przepisów odpowiedzialne będą gminy, które mogą nie mieć ani czasu, ani zasobów do prowadzenia tak szeroko zakrojonych kontroli.

W Szwajcarii, Federalny Departament Spraw Gospodarczych obawia się „zakorkowania” sądów pod natłokiem spraw związanych z ogrzewaniem mieszkań do zbyt wysokiej temperatury. Chętna do kontrolowania Szwajcarów nie jest również szwajcarska policja.

Czy podobne przepisy pojawią się również w Polsce? Na chwilę obecną nie ma takich zapowiedzi, ale patrząc na to, co w ostatnim czasie wymyśla Komisja Europejska można spodziewać się już chyba wszystkiego.

Świat, w którym żyjemy coraz bardziej przypomina ten znany z powieści Georga Orwella, a w niektórych kwestiach stał się już nawet bardziej abstrakcyjny od tego orwellowskiego.