W minionym tygodniu cena gazu na europejskim rynku spotowym poszybowała w górę i zbliżyła się do 2000 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Oznacza to wzrost ceny aż o 580% od początku roku!

Czy oznacza to, że przeciętny „Kowalski” w Polsce zapłaci niemal 6 krotnie większy rachunek za gaz❓

Na chwilę obecną gigantyczne, spotowe ceny gazu nie przełożyły się jeszcze w tak ogromnym stopniu na wysokość rachunków odbiorców indywidualnych w Polsce, ale w najbliższym czasie z całą pewnością ceny gazu dla odbiorców indywidualnych w naszym kraju również poszybują mocno do góry.

Od początku tego roku gaz w naszym kraju zdrożał już trzykrotnie, łącznie o ponad 27%, ale tak naprawdę prawdziwe podwyżki dopiero przed nami i z zapowiedzi PGNiG wynika, że możemy się ich spodziewać najpóźniej na początku nowego roku.

Prawdziwego szoku doznali już ci odbiorcy, którym gaz dostarcza inny dostawca niż krajowy PGNiG. W kilkudziesięciu przygranicznych gminach, gdzie dostawcą gazu jest niemieckie przedsiębiorstwo G.En.Gaz cena gazu wzrosła nagle o 170%, a rachunki odbiorców końcowych finalnie o ponad 200% (wzrosła również opłata zmienna za gaz). Jakby tego było mało G.En.Gaz nie wyklucza kolejnych podwyżek cen gazu na początku przyszłego roku.

Gigantyczne podwyżki cen gazu sprawiły, że coraz więcej osób sięga po alternatywne źródła ogrzewania, zwłaszcza te oparte o paliwa stałe – węgiel, drewno, pellety i brykiety drzewne.

Gaz okazuje się także finansową pułapką dla osób, które dopiero co zainwestowały w ten rodzaj ogrzewania w nowym budownictwie. Jeśli ceny gazu będą rosnąć w tym tempie, już wkrótce przestanie być on opłacalny nawet w małych i dobrze ocieplonych budynkach.

Skąd tak duże podwyżki cen gazu w Europie?

Jedną z głównych przyczyn jest polityka Kremla, który chcąc wymóc na Europie akceptację dla uruchomienia gazociągu Nord Stream 2 zmniejszył dostawy surowca gazociągiem jamalskim, w efekcie czego wiele krajów w Europie boryka się obecnie z ogromnymi niedoborami błękitnego paliwa. Kraje, których system elektroenergetyczny w znacznym stopniu oparty jest o gaz ziemny doświadczają równie wysokich wzrostów cen energii elektrycznej.

W Hiszpanii wiele fabryk całkowicie wstrzymało produkcję z powodu ogromnych podwyżek cen energii elektrycznej (ponad 300%) spowodowanych wzrostem cen gazu. Nie pracują między innymi fabryki stali, nawozów i amoniaku.

W miniony czwartek wiceprezes Gazpromu – Jelena Burmistrowa oświadczyła, że Gazprom szczerze współczuje wszystkim krajom, które dotknął szok cenowy na rynku gazu. „„Byliśmy nawet świadkami szeregu bankructw na rynku Wielkiej Brytanii w związku z powstałą sytuacją i szczerze współczujemy wszystkim krajom, bo to kolosalny szok dla gospodarki każdego kraju” – oznajmiła podczas międzynarodowego forum gazowego w Petersburgu.

Nikt nie ma wątpliwości, że nie są to szczere wyrazy współczucia, bowiem Gazprom doskonale wie, że sam spowodował gigantyczny kryzys energetyczny z jakim mierzy się obecnie Unia Europejska.

Popyt na gaz wciąż rośnie, a gazu coraz bardziej w Europie brakuje. Efektem takiego stanu rzeczy jest zawsze drastyczny wzrost cen, czego w tym roku doświadczyliśmy już także na przykładzie cen stali, styropianu i drewna.

Zima dopiero przed nami i nikt dzisiaj tak naprawdę nie wie co jeszcze nas czeka. W najlepszej sytuacji są obecnie te osoby, które zdążyły zaopatrzyć się w opał na całą zimę w okresie letnim. Niestety w przypadku ogrzewania gazem z sieci nie ma żadnej możliwości zrobienia zapasów wtedy, gdy paliwo jest tańsze.

Wiele osób, które stoją przed wyborem rodzaju ogrzewania do nowego domu zadaje sobie teraz pytanie – czy warto brać jeszcze pod uwagę gaz?

Na to pytanie nie sposób dzisiaj odpowiedzieć, bowiem już na początku przyszłego roku gaz może okazać się prawdziwą finansową pułapką.

Sytuacja w najbliższych latach nie będzie lepsza, bowiem Polska gazu własnego w zasadzie nie ma, zapotrzebowanie na to paliwo w szybkim tempie rośnie, a jak powszechnie wiadomo, gdy rośnie popyt, a podaż jest mocno ograniczona, rosną mocno także i ceny, a to wszystko prowadzi do jednego wniosku – ogrzewanie gazowe jest obecnie najbardziej nieprzewidywalnym i ryzykownym ze wszystkich źródeł ciepła.