Niespełna rok temu, we wpisie pt. „Miasta z węglem osiągnęły lepsze efekty od Krakowa” zaprezentowaliśmy Państwu opracowanie naukowe, z którego wynikało, że Choć sytuacja dotycząca czystości powietrza w Krakowie rzeczywiście znacząco poprawiła się w ostatnich latach, to poprawa ta nie była większa, niż w innych miastach Małopolski, a wprowadzony zakaz stosowania paliw stałych nie przyniósł efektów jakie zakładano ( 👉 https://bit.ly/brak-efektow-walki-z-weglem ).

Wpis ten na naszym profilu przeczytało ponad pół miliona osób, był bardzo szeroko komentowany przez Państwa, setki osób udostępniało go na swoich prywatnych i firmowych profilach, był także szeroko komentowany w różnego rodzaju mediach w Polsce.

Jak można było się spodziewać nie spodobało się to środowiskom antywęglowym, które na różne sposoby próbowały wpis i opracowanie naukowe zdyskredytować.

W lipcu zeszłego roku zaprezentowaliśmy kolejne dowody na to, że zakaz paliw stałych w Krakowie nie tylko nie przyniósł zakładanych rezultatów ekologicznych, osiągając czterokrotnie gorsze rezultaty niż zakładano przed jego wprowadzeniem, ale także kosztował miasto o ponad 50 milionów złotych więcej niż wskazywały szczegółowe analizy finansowe poprzedzające wprowadzenie zakazu ( 👉 https://bit.ly/krakowski-zakaz-nie-dziala ).

Dzisiaj prezentujemy Państwu kolejną, jeszcze bardziej szczegółową analizę, pokazującą, że poprawa jakości w Krakowie w ostatnich latach owszem nastąpiła, ale nie jest ona niczym szczególnym w porównaniu do reszty województwa małopolskiego, a wprowadzony w 2019 roku zakaz paliw stałych nie miał na nią istotnego wpływu, gdyż poprawa ta była bardzo podobna także w pozostałych miejscowościach województwa małopolskiego, które zakazu ogrzewania paliwami stałymi nie wprowadziły, a w ostatnim zakończonym sezonie grzewczym (2019/2020) była nawet większa!

Poniżej prezentujemy wnioski ze szczegółowej analizy uwzględniającej dane pomiarowe ze wszystkich stacji GIOŚ w Małopolsce, działających nieprzerwanie od 2012 roku. Pełne opracowanie dostępne jest w dolnej cześci tego wpisu.

W analizie wykorzystano dane z Banku danych pomiarowych, udostępnionego przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ), głównie ze stacji tła działających nieprzerwanie od 2012 roku, który to rok uznano za bazowy. W badaniach nie analizowano danych ze stacji komunikacyjnych.

Z analizy uwzględniającej lata 2012 – 2020 oraz sezony grzewcze od 2012/2013 do 2019/2020 wyłania się kilka bardzo ciekawych wniosków, które prezentujemy pod danymi liczbowymi.

W odniesieniu do roku bazowego 2012 średnie długookresowe (rok) stężenie pyłów PM10 w Krakowie spadło w roku 2020 o 42%, natomiast średnie krótkookresowe (sezon grzewczy) o 44%, przy czym największy spadek rok do roku odnotowano w roku 2016 (spadek o 17%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano w sezonie 2016-2017 (spadek o 25%), a więc długo przed wprowadzeniem zakazu paliw stałych w Krakowie. W sezonie 2019/2020 – pierwszym, w którym obowiązywał zakaz ogrzewania paliwami stałymi nie nastąpiła żadna poprawa średniego krótkookresowego stężenia pyłów PM10 w Krakowie, nastąpił nawet bardzo nieznaczny wzrost w stosunku do sezonu 2018/2019. Spadek średniego długookresowego stężenia w roku 2020 wyniósł 8%. Trzy ostatnie analizowane sezony grzewcze w Krakowie (2017/2018, 2018/2019, 2019/2020) wykazują niemal identyczne średniookresowe stężenia pyłów PM10.

Analizując sytuację w całym województwie Małopolskim w odniesieniu do roku bazowego 2012 i sezonu grzewczego 2012/2013, średnie długookresowe stężenie pyłu PM10 spadło o 36% natomiast średnie krótkookresowe stężenie również o 36%, przy czym największy spadek rok do roku nastąpił w roku nastąpił w 2013 roku (spadek o 17%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano w sezonie 2018-2019 (spadek o 11%). Trzy ostatnie analizowane sezony grzewcze w województwie małopolskim (2017/2018, 2018/2019, 2019/2020) wykazują stały spadek średniookresowego stężenia pyłów PM10 w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 – 8% spadek w sezonie 2017/2018, 11% spadek w sezonie 2018/2019 oraz 8% spadek w sezonie 2019/2020.

W przypadku pyłów PM2,5 w Krakowie, w odniesieniu do roku bazowego 2012 nastąpił spadek o 37%, a w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 stężenie pyłów PM2,5 spadło w sezonie 2019/2020 o 33%, przy czym największy spadek rok do roku odnotowano w roku 2013 (spadek o 19%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano w sezonie 2017-2018 (spadek o 22%), a więc także przed wprowadzeniem zakazu paliw stałych. W sezonie 2018/2019 nastąpił nieznaczny 5% spadek, natomiast w sezonie 2019/2020 – pierwszym, w którym obowiązywał zakaz ogrzewania paliwami stałymi nastąpił wzrost średniookresowego stężenia pyłów PM2,5 w Krakowie o 4% oraz wzrost średniego długookresowego stężenia o 3%.

Analizując sytuację w całym województwie Małopolskim w odniesieniu do roku bazowego 2012 średnie długookresowe stężenie pyłów PM 2,5 spadło w roku 2020 o 29%, a w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 średnie krótkookresowe stężenie pyłów PM2,5 spadło w sezonie 2019/2020 o 17%, przy czym największy spadek rok do roku odnotowano w latach 2013 i 2019 (spadki o 14%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano podobnie jak w Krakowie w sezonie 2017-2018 (spadek o 18%). Również podobnie jak w Krakowie w sezonie 2018/2019 nastąpił nieznaczny 7% spadek, natomiast w sezonie 2019/2020 nastąpił identyczny jak w Krakowie wzrost o 4% dla stężenia średniego krótkookresowego i nieco większy (9%) wzrost stężenia średniego długookresowego.

W przypadku Benzo(a)pirenu w Krakowie, w odniesieniu do roku bazowego 2012 nastąpił w roku 2020 spadek średniego długookresowego stężenia B(a)P o 49%, natomiast w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 średniookresowe stężenie B(a)P spadło w sezonie 2019/2020 o 40%, przy czym największy spadek rok do roku odnotowano w roku 2016 (spadek o 39%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano w sezonie 2017-2018 (spadek o 20%), a więc również przed wprowadzeniem zakazu paliw stałych. Po wprowadzeniu zakazu ogrzewania paliwami stałymi w sezonie 2019/2020 nastąpił nieznaczny 3% spadek średniookresowego stężenia B(a)P i dość znaczny (13%) spadek stężenia średniego długookresowego.

Analizując sytuację w całym województwie Małopolskim w odniesieniu do roku bazowego 2012 nastąpił spadek średniego długookresowego stężenia B(a)P w roku 2020 o 29%, a w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 średniookresowe stężenie B(a)P spadło w sezonie 2019/2020 o 26%, przy czym największy spadek rok do roku odnotowano w roku 2016 (spadek o 14%), a największy spadek sezon do sezonu odnotowano podobnie jak w Krakowie w sezonie 2017-2018 (spadek o 10%). W sezonie 2018/2019 nastąpił bardzo nieznaczny wzrost (1%) średniookresowego stężenia B(a)P, a następnie w sezonie 2019/2020 nastąpił czterokrotnie większy (12%) niż w Krakowie spadek średniookresowego stężenia B(a)P w tym samym okresie czasu. Natomiast stężenie średnie długookresowe w roku 2020 spadło w województwie Małopolskim o 11%.

Analizując liczbę dni, w których stężenie pyłu PM10 w Krakowie przekroczyło poziom dopuszczalny 50 µg/m3, w odniesieniu do sezonu bazowego 2012/2013 w sezonie 2019/2020 nastąpiła poprawa o 59% jednak nadal w każdym z analizowanych lat liczba dni była wyższa niż dopuszczalne 35 dni w roku. W roku bazowym 2012 było to aż 119 dni, w roku 2019 było to 68 dni, natomiast w roku 2020 było to 49 dni.

Znacznie lepiej wyglądała sytuacja w reszcie województwa, gdzie liczba dni z przekroczeniami była znacznie niższa niż w Krakowie i w roku bazowym 2012 było to 71 dni (48 dni mniej niż w Krakowie), natomiast w roku 2020 było to 36 dni (13 dni mniej niż w Krakowie). Spadek w stosunku do roku bazowego wyniósł 48%.

Analizując liczbę dni z przekroczoną wartością średnią PM10 dla perspektywy krótkookresowej, rozumianej jako sezon grzewczy w Krakowie w stosunku do sezonu bazowego 2012/2013 nastąpiła poprawa o 48%, przy czym największa (10%) nastąpiła w sezonie grzewczym 2015/2016.

Analizując sytuację w całym województwie Małopolskim poprawa ta była jeszcze większa i wyniosła 56% w stosunku do sezonu bazowego, natomiast największa 14% poprawa miała miejsce w sezonie 2019/2020.

Analizując okres od 2012 do 2020 roku, zarówno w perspektywie długo i krótkookresowej wyłania się kilka istotnych wniosków:

  • Jakość powietrza zarówno w Krakowie systematycznie się poprawia
  • Jakość powietrza w innych miejscowościach województwa małopolskiego, które nie wprowadziły żadnych zakazów dot. ogrzewania paliwami stałymi także systematycznie się poprawia,
  • W przypadku Krakowa, w aż 7 z 9 analizowanych okresów Kraków wciąż pozostaje najbardziej zanieczyszczonym miastem województwa Małopolskiego, a notowane tam przekroczenia stanów dopuszczalnych są częstsze niż w pozostałej części województwa, gdzie nie obowiązują zakazy ogrzewania paliwami stałymi
  • Tempo poprawy jakości powietrza w Krakowie po wprowadzeniu zakazu ogrzewania paliwami stałymi w 2019 roku nie przyspieszyło jak zakładano. W ujęciu średnim długookresowym nastąpił spadek stężenia pyłów PM10 o 8%, natomiast w ujęciu średnim krótkookresowym (sezon grzewczy) nastąpił nawet nieznaczny wzrost stężenia (+0,61%). W przypadku pyłów PM2,5 w sezonie 2019/2020 – pierwszym, w którym obowiązywał zakaz ogrzewania paliwami stałymi nastąpił wzrost zarówno średniookresowego stężenia pyłów PM2,5 w Krakowie (+4%), jak i wzrost średniego długookresowego stężenia (+3%) w porównaniu do wcześniejszego roku i sezonu grzewczego, w którym zakaz nie obowiązywał.

 

O krakowskiej walce ze smogiem można by napisać już kilka książek albo jedną, całkiem niezłą powieść. Z punktu widzenia statystycznego mieszkańca ze smogiem walczą władze samorządowe, a w walce tej dzielnie wspierają ich alarmy smogowe i inne „organizacje społeczne”.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że pod płaszczykiem walki o czyste powietrze toczy się o wiele większa wojna, w której potężne zagraniczne koncerny produkujące tzw. źródła ciepła OZE oraz kotły na gaz ziemny usuwają z polskiego rynku swoją naturalną konkurencję, czyli funkcjonujące w Polsce od wieków ogrzewanie paliwami stałymi.

Ewenementem na skalę światową jest przy tym to, że zwalcza się w naszym kraju także najnowocześniejsze na świecie technologie niskoemisyjnego spalania w warunkach domowych zarówno węgla jak i biomasy, która wg prawodawstwa unijnego jest Odnawialnym Źródłem Energii (OZE) i w wielu krajach Unii Europejskiej zastępuje ogrzewanie gazowe, przy udziale wysokich dotacji państwowych.

Te nowoczesne technologie spalania węgla i biomasy zostały dokładnie przebadane przez Komisję Europejską i określone nie tylko jako bezpieczne, ale także jako mające „znaczący wpływ na środowisko i wykazujące znaczący potencjał w zakresie poprawy tego wpływu”, co zostało zapisane w ROZPORZĄDZENIU KOMISJI (UE) 2015/1189 z dnia 28 kwietnia 2015 r. w sprawie wykonania dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/125/WE w odniesieniu do wymogów dotyczących ekoprojektu dla kotłów na paliwo stałe.

Wbrew temu rozporządzeniu oraz dyrektywom w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych, władze Małopolski i Krakowa wprowadzają coraz bardziej restrykcyjne prawo zabraniające stosowania źródeł ciepła dozwolonych w całej UE, a w ich miejsce proponują np. ogrzewanie gazowe, od którego kraje Europy zachodniej odchodzą. Podobne zapisy znalazły się także w świętokrzyskiej i lubelskiej uchwale antysmogowej, gdzie w nowobudowanych budynkach zabrania się użytkowania instalacji na paliwa stałe, także te odnawialne jak pellet drzewny, jeśli istnieje możliwość podłączenia budynku np. do sieci gazowej.  Mówiąc wprost – zabrania się użytkowania źródeł ciepła OZE zmuszając do ogrzewania źródłem ciepła na paliwo kopalne. Niebywałe, i niespotykane nigdzie indziej w UE!

Setki milionów złotych wydanych na pozorną walkę o czyste powietrze obciążają nie tylko budżety samorządów, które dały wciągnąć się w tą beznadziejną wojnę, ale obciążają przede wszystkim tysiące polskich rodzin, których nie stać nie tylko na nowe, zagraniczne źródło ciepła, ale także na znacznie wyższe rachunki za ogrzewanie przez długie lata w przyszłości.

W tej wojnie jest więcej ofiar, bowiem niszczone są funkcjonujące w Polsce od dziesiątek lat branże – górnicza, paliwowa, kotlarka i kominkowa. Setki ludzi taci pracę, dziesiątki firm jest zamykanych, a setki tysięcy ludzi zmuszanych jest do obniżenia swojego poziomu życia.

Kto na tym wszystkim wygrywa? Organizacje pseudoekologiczne i finansujące je po ciuchu zagraniczne koncerny, którym zależy tylko na tym, aby usunąć z Polski zupełnie wszystko to, co ogranicza im najlepszy obecnie rynek zbytu w Europie.

IGSPW

Pełna treść raportu do pobrania:

ANALIZA POZIOMU STĘŻENIA PYŁÓW W KRAKOWIE ORAZ MIASTACH MAŁOPOLSKI_3.03.2021