W najbliższym czasie może zabraknąć nam energii – ostrzega prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (GIPH) Pan Janusz Olszowski.

Powodem takiego stanu rzeczy są braki węgla i brak potencjału do szybkiego zwiększenia jego produkcji. Zdaniem prezesa GIPH szybkie rozwiązanie sytuacji może nie być w ogóle możliwe.

„Praktycznie zostaliśmy zmuszeni, żeby nie inwestować w górnictwie, ograniczać moce produkcyjne, a nadal 70 proc. energii w Polsce jest produkowane z węgla i w sytuacji nałożenia embarga na węgiel rosyjski brakuje nam 8-9 milionów ton na rynku” mówi Janusz Olszowski w rozmowie z Portalem Samorządowym.

Pan Olszowski słusznie zauważa, że w Polsce popełniliśmy błąd polegający na tym, że zaczęliśmy odchodzić od węgla i ograniczać zarówno inwestycje w górnictwo jak i moce produkcyjne zanim zdążyliśmy zapewnić społeczeństwu bezpieczeństwo energetyczne.

„Przy tej całej akcji proklimatycznej zapomnieliśmy o sprawach niezależności energetycznej, o bezpieczeństwie dostaw surowców, o bezpieczeństwie podaży energii” – mówi Olszowski.

Obawy prezesa GIPH podziela również wielu samorządowców, co potwierdza Witold Magryś, dyrektor biura Śląskiego Związku Gmin i Powiatów, które zrzesza 153 jednostki samorządu terytorialnego z województwa śląskiego.

„Samorządy bardzo mocno odczuwają nadchodzący kryzys i to, co może wydarzyć się już jesienią, jeśli chodzi o zapewnienie surowców do ogrzewania. Jako związek robimy wszystko, żeby o tym mówić, interweniować, zgłaszać konkretne postulaty do rządu, do instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo energetyczne naszego państwa” – mówi Witold Magryś.

(źródło: portalsamorzadowy.pl)

Komentarz IGSPW:

Obawy prezesa GIPH i wielu polskich samorządowców to kolejny już głos naszego społeczeństwa alarmujący przed gigantycznym kryzysem energetycznym jaki może czekać nas już najbliższej jesieni.

Brak węgla na opał jaki grozi milionom polskich rodzin to tylko wierzchołek góry lodowej w nadchodzącym kryzysie. O swoich obawach informowali niedawno Premiera także producenci ceramicznych materiałów budowlanych, o czym pisaliśmy kilka dni temu, przerażeni są rolnicy, którzy nie będą w stanie ogrzać swoich szklarni oraz użytkownicy kotłów na pellet drzewny (kilkaset tysięcy gospodarstw domowych w Polsce), którzy nie zostali objęci ani tarczą antyinflacyjną, ani wsparciem podobnym do tego jak rząd zaoferował ogrzewającym swoje domy węglem.

Najbliższa zima może okazać się najcięższą od wielu lat i to pod wieloma różnymi względami, a jej skutki ekonomiczne i społeczne będą odczuwalne jeszcze znacznie dłużej.