Nadchodzące jesienne i zimowe miesiące będą bardzo trudne dla milionów Polaków.

Już mało kto w Polsce ma wątpliwości, że najbliższy sezon grzewczy będzie najcięższym od wielu lat. Dotyczy to nie tylko osób ogrzewających swoje domy paliwami stałymi i gazowymi, ale także odbiorców tzw. ciepła systemowego, bowiem ich także czekają ogromne podwyżki rachunków.

Z ciepła systemowego w Polsce korzysta obecnie około 15 milionów osób, które wg ekspertów mogą spodziewać się bardzo znaczących, bo wynoszących od kilkudziesięciu do nawet kilkuset procent, podwyżek rachunków za ogrzewanie.

Wiele osób w naszym kraju już w tej chwili otrzymało wyliczenia z nowymi stawkami, a te często przyprawiają o ból głowy.

To niestety nie koniec złych wiadomości, bowiem kilka dni temu prezes Urzędu Regulacji Energetyki, który zatwierdza nowe taryfy energii elektrycznej dla gospodarstw domowych mówił, że „w przyszłym roku spodziewamy się co najmniej kilkudziesięcioprocentowych podwyżek cen energii elektrycznej w zatwierdzanych taryfach”.

Wszystko to rysuje bardzo ponury obraz nadchodzącej zimy, podczas której ubóstwo energetyczne w naszym kraju może osiągnąć poziom jakiego nie spodziewał się nikt, w najczarniejszych nawet prognozach.

Rosnące w zawrotnym tempie ceny ciepła systemowego i energii elektrycznej wynikają przede wszystkim ze wzrostów cen surowców energetycznych (węgla i gazu) oraz bardzo trudnej sytuacji na europejskim rynku energii.