Kilka dni temu we wpisie pt. „Czy prawo w Polsce tworzą lobbyści?” zadaliśmy pytanie, czy przygotowany niedawno projekt rozporządzenia Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych został napisany pod dyktat polskiego odłamu międzynarodowej fundacji Client Earth.

Z bardziej szczegółowym zestawem uwag zwróciliśmy się bezpośrednio do Ministerstwa Klimatu i Środowiska w ramach konsultacji publicznych i zaproszenia do przesyłania uwag do projektu.

Co należy podkreślić na samym wstępie – dla członków IGSPW zupełnie niezrozumiała jest idea rozporządzenia w postaci daleko idącej ekologizacji norm. Nie koresponduje ona w żaden sposób z wynikami kontroli jakości paliw stałych realizowanych w 2020r., które to wyniki zostały zaprezentowane w uzasadnieniu do projektowanego rozporządzenia. W ramach tych kontroli pobranych zostało 517 próbek, z czego jedynie 38 próbek (ok. 7 %) nie spełniało wymagań jakościowych określonych w aktualnym rozporządzeniu w sprawie wymagań jakościowych. Warto też podkreślić, że w zakresie 38 próbek niezgodnych z normami 17 z nich zostało w ten sposób zakwalifikowane ze względu na wymiar nadziarna. Zatem były to de facto paliwa o parametrach jakościowych lepszych niż zadeklarowane.

Duże wątpliwości budzi także §2 rozporządzenia dot. ustalania wartości dopuszczalnych odchyleń oraz zrównanie wartości odchyleń dla nadziarna i podziarna. Nie jest bowiem jasne czy procent odchylenia powinien być liczony od rzeczywistej, deklarowanej czy wymaganej przez rozporządzenie wartości danego parametru. Jeżeli tolerancja dotyczy procentowych wartości wynikających z projektu, oznacza to, że de facto jej wartości będą równe setnym częściom procenta (% razy %), a tolerancja będzie wielokrotnie mniejsza niż wartość błędu urządzeń pomiarowych stosowanych przez organy Państwowej Inspekcji Handlowej.

Najbardziej jednak zastanawia i budzi nasz sprzeciw proponowana w rozporządzeniu zmiana nazwy „ekogroszek” na „groszek III”, która bez cienia wątpliwości jest bezrefleksyjnym przyklaśnięciem dla żądań antywęglowego i antypolskiego lobby.

Wątek ten szczegółowo opisaliśmy w naszym poprzednim wpisie, gdzie opisaliśmy Państwu kulisy walki międzynarodowej fundacji Client Earth o zaprzestanie stosowania nazwy „ekogroszek”.

Client Earth na początku 2021 roku zleciła agencji badawczej Kantar przeprowadzenie „badania” opinii publicznej, w którym pytania były skonstruowane w taki sposób, że każda jedna możliwa odpowiedź pozwalała interpretować wyniki badania pod z góry założoną tezę.  Z badania wynikało bowiem, że ludzie postrzegają ekogroszek jako produkt ekologiczny, a to wg. Client Earth uzasadniało, że należy zakazać używania tej nazwy. Gdyby jednak z ankiet wynikało, że ludzie postrzegają ten rodzaj węgla jako nieekologiczny, tym bardziej byłby to argument za zakazem używania przedrostka „eko”.

W obrocie handlowym w Polsce funkcjonuje również nazwa „EKOterm” określająca ekologiczny olej opałowy (EKOterm od Orlen), na większości stacji paliw sprzedaje się EKOdiesel, zaś PGNiG intensywnie promuje EKOgaz. Czy gdyby przebadano użytkowników tych paliw, to odpowiedzieliby, że uważają to paliwo za ekologiczne? Z pewnością byłaby to kwestia perspektywy – ekoterm w porównaniu do innych olei opałowych byłby bardziej „ekologiczny”, podobnie jak ekodiesel w porównaniu do zwykłego diesla, ale w porównaniu do innych paliw już nie. Podobnie jest z ekogroszkiem (najbardziej ekologicznym sortymentem węglowym), z tą różnicą, że temu rodzajowi węgla wypowiedziano medialna wojnę, a z nazwami ekoterm, ekodiesel i ekogaz Client Earth po prostu nie walczy, bo nie ma w tym interesu.

Izba nie twierdzi przy tym, że ekogroszek jest najbardziej ekologicznym ze wszystkich paliw. Jest to jednak najbardziej ekologiczne paliwo ze wszystkich paliw węglowych, szczególnie gdy jest spalane w kotłach węglowych klasy 5 spełniających wymagania unijnej dyrektywy ECOdesign, które są jedynymi dostępnymi w obrocie urządzeniami przeznaczonymi do spalania paliw węglowych.

Szczegółowe wyjaśnienie i uzasadnienie dla stosowania nazwy ekogroszek przedstawiliśmy także w opinii eksperckiej dr Krystyny Kubicy – Eksperta Polskiej Izby Ekologii w Katowicach, którą znajdziecie Państwo na naszej stronie internetowej http://polski-wegiel.pl/opinia-eksperta-dlaczego-ekogroszek-jest-eko/ Kluczowym jest fakt, że ekogroszek to część systemu uregulowanego dyrektywą unijną ECOdesign – wysokojakościowe paliwo węglowe przeznaczone do najmniej emisyjnych urządzeń grzewczych klasy 5 i ecodesign.

Proponowana przez Ministerstwo Klimatu zmiana nazwy na „groszek III” będzie z pewnością wprowadzała konsumentów w błąd. Nazwa „ekogroszek” jest zwyczajowo używana w Polsce od lat 90-tych. Natomiast dotychczasowe nazewnictwo groszków w obowiązującej obecnie Tabeli nr 2 tj. „groszek I” i „groszek II” dotyczyło uziarnienia gdzie „groszek I” jest grubszy od „groszku II”. Nazywanie najlepszego jakościowo paliwa węglowego „groszkiem III” sugerowałoby, że jest to najdrobniejszy groszek co jest oczywistą bzdurą. Dlatego też projektowana zmiana godzi w nadrzędną wartość, wielokrotnie eksponowaną przez sądy w wyrokach i określaną jako potrzeba „zapewnienia rzetelnej i wyczerpującej informacji nabywców (konsumentów) odnośnie do nabywanego produktu”, ”zapewnienia świadomości odnośnie do rzeczywistej relacji ceny do jakości (parametrów) nabywanego produktu” oraz „zapewnienia konsumentowi rzeczywistego prawa wyboru” (Wyrok WSA w Warszawie z 16 marca 2021 r, sygn. VI SA/Wa 2443/20). Nikt w Ministerstwie Klimatu nie wziął pod uwagę całego szeregu negatywnych skutków jakie zmiana taka wprowadzi na rynku ekogroszku – począwszy od ogromnego zamieszania i dezorientacji nabywców przyzwyczajonych do funkcjonującej od wielu lat w obrocie handlowym nazwy „ekogroszek”, po możliwe nadużycia niektórych nieuczciwych sprzedawców.

W konsekwencji Izba z przykrością stwierdza, że autor zawartej w projekcie rozporządzenia Tabeli nr 3, poprzez usunięcie nazwy „ekogroszek” został w zmanipulowany przez polski odłam zagranicznej organizacji o trudnej do określenia prawdziwej agendzie. Poprzez takie działanie Fundacja sama dopuszcza się nieuczciwych praktyk rynkowych, dla których z pewnością nie znajdzie się tak zgrabnej nazwy, jak greenwashing.

Powyższe oraz cały szereg innych uwag dot. projektu rozporządzenia w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych w dniu 31.10.2021 przesłaliśmy do Ministerstwo Klimatu i Środowiska i liczymy na to, że głos ponad 100 przedsiębiorstw jakie zrzesza i reprezentuje IGSPW oraz głos niemal miliona klientów nie pozostanie zignorowany.