Walka ekolobbystów z EKOgroszkiem trwa. Do niedawna walczyli ze „smogiem” i „kopciuchami”, jednak szybko zauważyli, że z samego tylko programu Czyste Powietrze około 20% wymieniających kocioł węglowy starego typu, wymienia go na nowoczesny kocioł węglowy w standardzie emisyjnym Ecodesign.  Jeszcze większy odsetek wybiera kocioł na ekogroszek spośród tych którzy finansują to z własnych funduszy. Co więcej, jak pokazały badania fundacji Client Earth, 46% użytkowników kotłów na ekogroszek postrzega je jako produkt ekologiczny.

Początkowo, Client Earth przygotowując medialne tło pod obecnie nowelizowane rozporządzenie o normach jakości paliw stałych przystąpiła do ataku wystosowując apel do producentów i dystrybutorów o zaprzestanie stosowania nazwy ekogroszek i zarzuciła branży węglowej, że ta stosuje tzw. greenwashing (http://polski-wegiel.pl/ekolobbysci-kopia-w-ekogroszek/), a jako „wisienkę na torcie” wytoczyła pokazowy pozew wobec jednego z dystrybutorów paliwa. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że fundacji bardziej zależy na szumie medialnym „tu i teraz”, niż na pokazaniu prawdy na temat ekologiczności ekogroszku.

Idąc za ciosem, fundacja zleciła Profesorowi Arturowi Badydzie z Politechniki Warszawskiej przeprowadzenie badania, uwieńczeniem którego był opublikowany  19 lutego 2021 „Raport z realizacji badań stanowiskowych i analitycznych związanych z procesem spalania ekogroszku wraz z opinią ekspercką”, a wspomniana fundacja mocno nagłośniła go w mediach jeszcze bardziej podkręconą narracja pt.: „Ile jest „eko” w ekogroszku? Emisje szkodliwych pyłów przekroczone nawet czterdziestokrotnie”.  Wniosek autora Raportu: „(…) przedmiotowe paliwo nie jest paliwem przyjaznym dla środowiska”.

Nie zdziwiło nas, że podkopująca ogrzewnictwo węglowe fundacja zleciła takie badanie, natomiast bardzo zaskoczyły nas wyniki przedstawione w raporcie. Były one bowiem sprzeczne z całym dotychczasowym dorobkiem Państwowych Instytutów Naukowych, które certyfikując kotły, potwierdzały, że w określonych w normach i instrukcjach użytkowania danych urządzeń warunkach, emisja z kotła 5 klasy czy Ecodesign to poniżej 40mg pyłów / m3, podczas gdy emisja z pozaklasowego kotła to nawet 600-900mg pyłów / m3 a nierzadko i powyżej 1000 mg pyłów / m3.

Wyniki badania Profesora Badydy stojące w kontrze do dotychczasowego dorobku nauki w tym zakresie postawiły Pana Profesora w roli Kopernika naszych czasów. Kopernik wstrzymał Słońce i poruszył Ziemię, prof. Badyda próbuje „wykazać”, że kotły na ekogroszek nic nie wnoszą w kontekście zmniejszenia emisji w indywidualnym ogrzewnictwie węglowym.

Badanie to oraz jego wyniki przeczą bardzo wielu poważnym opracowaniom naukowym i badawczym państwowych instytutów badawczych i akredytowanych przez PCA laboratoriów, a także prowadzonym przez UOKiK w 2020 roku bardzo licznym kontrolom, które potwierdziły, że aż 98,18% przebadanych w Polsce kotłów spełnia normy emisyjne zgodne z certyfikatami i świadectwami badań wydanymi przez ww. instytucje badawcze.

Poddaliśmy więc raport Profesora Badydy gruntownej analizie eksperckiej, na podstawie której 10 czerwca 2021r. przesłaliśmy Panu Profesorowi zestaw 20 pytań do Raportu, z prośbą o ustosunkowanie się do nich w terminie 14 dni. Liczyliśmy na niezwłoczną odpowiedź Profesora oraz wyjaśnienie ogromu kontrowersji jakie wykazaliśmy w Raporcie.  Bez skutku.

 Ze względu na to, że środowiska antywęglowe w oczywisty sposób „grają” Raportem Prof. Badydy w kontekście nowelizowanego rozporządzenia o normach jakości paliw stałych, postanowiliśmy wobec braku odpowiedzi ze strony autora udostępnić opinii publicznej i mediom zestaw zarzutów oraz wątpliwości wobec metodologii i tez stawianych w raporcie.

Poniżej znajdą Państwo wszystkie pytania i wątpliwości jakie przesłaliśmy do Profesora Badydy po konsultacji raportu z gronem ekspertów specjalizujących się od wielu lat w tego typu pracy badawczej i naukowej. Te najciekawsze i zarazem najbardziej kontrowersyjne zaznaczyliśmy pogrubioną czcionką.

  1. Dlaczego w trakcie przeprowadzonych przez Pana 6 serii pomiarowych w aż 4 z nich wykorzystano paliwo (w raporcie oznaczone jako [XXX]), które nie spełniało kryteriów podanych w rozporządzeniu dot. wymagań jakościowych dla paliw stałych?
  2. Dlaczego w Raporcie nie podano informacji, czy testy spalania wykonano zgodnie z wytycznymi dokumentacji DTR kotła i zgodnymi z parametrami pracy kotła, by uzyskać odpowiedź na pytanie o odtwarzalność parametrów energetyczno-ekologicznych w warunkach eksploatacji u konsumenta?
  3. Dlaczego w trakcie wszystkich 6 prób pomiarowych nie podano wartości temperatury wody wylotowej z kotła wprowadzonej do sterownika kotła oraz informacji jak i czy zmieniano wielkość odbioru ciepła?
  4. W pkt. 3.3 raportu napisano, że „(…) Rozpalanie kotła następowało 3-4 godziny przed przystąpieniem do realizacji danej serii pomiarowej [w pkt. 7. „(…)paliwo w kotle rozpalano na 2 godziny przed rozpoczęciem badania”]. Kocioł przez cały okres tj. poprzedzający daną sesję pomiarową oraz w jej trakcie pracował na niezmiennych nastawach w zakresie zadanej temperatury wody obiegowej (na wyjściu). Poszczególne serie pomiarowe różniły się między sobą wartością tego parametru. Drugim kluczowym parametrem zmienianym dla poszczególnych serii pomiarowych był stopień przymknięcia przegrody po stronie ssawnej wentylatora powietrza.

Sformułowanie tego zapisu może sugerować, że kocioł pracował na ustabilizowanych parametrach, które zostały osiągnięte po 3-4 godzinach (lub 2h). Należy zwrócić uwagę, że nie zmieniano jedynie ustawień na sterowniku i przysłonie wentylatora, a to, jak opisano w dalszej części pracy, skutkowało występowaniem stanów nieustalonych. Kocioł nie pracował więc w trakcie pomiarów stabilnie, co jest jednym z koniecznych warunków otrzymania wartości umożliwiających odniesienie do ustalonych wartości kryterialnych (klasa 5 i „ekoprojekt”).

Dlaczego więc, mimo niestabilnej pracy kotła, niezgodnej z wymaganymi kryteriami normy PN-EN 303-5:2012, założono że kocioł pracował na ustabilizowanych parametrach?

  1. W opisie metodologii badań podano, że podczas badań ustawiana była tylko temperatura wody w kotle, skąd można wnioskować, że kocioł był wyposażony w sterownik, który dobierał pozostałe parametry wg „swojego” algorytmu (czas podawania i pauzy, wydajność wentylatora). Parametry te były zmienne (można się domyślać) i były rejestrowane, ale nie podano jakiejkolwiek informacji choćby o ich wartości średniej, nie scharakteryzowano nastaw sterownika. Sterowniki w większości kotłów są programowane przez użytkownika zgodnie z zaleceniami producenta kotła, tak aby uzyskać pożądaną moc i zapewnić odpowiednio niską emisję zanieczyszczeń (na poziomie uzyskiwanym podczas badań atestacyjnych). Zadanie temperatury kotła powoduje po jej osiągnięciu przejście w stan podtrzymania, w którym proces spalania jest znacznie spowolniony (mniejszy dopływ powietrza w wyniku tylko ciągu kominowego), co skutkuje wyższymi stężeniami emisji. Prowadzenie badań z reżimem różnym od optymalnego ponadto w stosunkowo krótkim okresie czasu pracy urządzenia (1,5 – 2 h) – nie może być w żaden sposób miarodajnym źródłem oceny urządzenia, bowiem uśredniane są wyniki z krótkich i istotnie różniących się okresów pracy, których czasy trwania są względnie przypadkowe (widać to na niektórych wykresach emisji). W takim przypadku jedynie długookresowe pomiary (np. min. 6 godzin, w badaniach zgodnie z normą PN-EN 303-5:2012) mogłyby dać pełny obraz rzeczywistej efektywności i emisyjności kotła. Konieczne jest jednak ustabilizowanie odbioru ciepła, co w przypadku zastosowanej w tym celu nagrzewnicy powietrza jest w praktyce raczej niemożliwe.

Jeśli więc w badanym kotle zastosowano niestandardowy sterownik, badania są nieadekwatne do innych kotłów i nie mogą być podstawą do jakichkolwiek uogólnień. Natomiast jeśli zastosowano sterownik standardowy – to niewłaściwe ustawienia również podważają jakąkolwiek wiarygodność wyników badań, a zastosowanie krótkich okresów bilansowych w badaniach podczas pracy dwustanowej kotła jest nie do zaakceptowania i wskazuje na podstawowy błąd metodyczny badań.

Prosimy o ustosunkowanie się.

  1. Dlaczego nie przeprowadzono badań funkcjonalnych regulatora temperatury i ogranicznika temperatury bezpieczeństwa oraz nie określono, czy jest to system szybko-wyłączalny, czy w ogóle wyłączalny i odpowiednio do niego nie wykonano badań bezpieczeństwa?
  2. W normie PN-EN 303-5:22012 (obowiązującej w okresie wykonania badań) jest zapis, że warunki stabilizacji następują wtedy, kiedy temperatura: (tv+tR/2)– tL ≥ 35,0 K (wzór 6 w EN 303-5) oraz średnia różnica temperatury wylotowej i powrotu powinna wynosić 10-25 K, a woda na wylocie z kotła powinna zawierać się w przedziale 70-90*C. Przy czym nie powinna się zmieniać w czasie dochodzenia do warunków równowagi więcej jak 2°C/godzinę.

Autorzy piszą, że „Rozpalanie kotła następowało 3-4 godziny przed przystąpieniem do realizacji danej serii i pracował on na niezmiennych nastawach w zakresie zadanej temperatury wody obiegowej (na wyjściu)”.

Dlaczego nie podano informacji w jaki sposób ustalano warunki równowagi, tj. kiedy następował początek wykonania pomiaru?

  1. Obecnie dla obliczeń bilansowych w trakcie badań kotłów małej mocy zalecana jest norma PN-EN -304 Kotły grzewcze – Metody badań kotłów grzewczych z olejowymi palnikami rozpylającymi, przywołana w normie PN-EN 303-5:2012 Kotły grzewcze – Część 5: Kotły grzewcze na paliwa stałe z ręcznym i automatycznym zasypem paliwa o mocy nominalnej do 500 kW – Terminologia, wymagania, badania i oznakowanie.

Dlaczego więc w obliczeniach bilansowych oparto się na normie PN-72/M-34128, która stosowana była (dość dawno) głównie dla dużych kotłów parowych? Wykorzystanie jej w przypadku kotłów c.o. małej mocy może skutkować dużymi błędami bilansowymi, co w tamtym okresie wielokrotnie wykazywano.

Prosimy o ustosunkowanie się do powyższego.

  1. W raporcie z badań brak jest jednoznacznej informacji, czy mierzono stężenie tlenu i dwutlenku węgla w spalinach – niezwykle istotnych parametrów do oceny poprawności procesu spalania w kotle retortowym oraz prawidłowego oznaczenia emisji zanieczyszczeń, odniesionych do spalin suchych, 0°C, 1013 mbar, o zawartości 10% O2.

W opracowanych wynikach podano wartości stężeń tlenu wyliczone (z przybliżonej formuły) – wartości stosunku nadmiaru powietrza. Wyznaczone wysokie wartości „lambda” wskazują jednoznacznie na niewłaściwe ustawienia parametrów pracy kotła. W praktyce badawczej kotłów małej mocy stosowana powinna być metodyka bazująca na wynikach pomiarów bezpośrednich. Wysokie wartości emisji CO przy wysokiej zawartości O2 – w przypadku palników retortowych nie powinny wystąpić – wskazują na krańcowo złe ustawienia parametrów pracy kotła lub wystąpienie usterki technicznej w palniku, której nie dostrzeżono. Dodatkowym potwierdzeniem takiego stanu rzeczy może być wysoki stopień niedopału żużla/popiołu.

Prosimy o ustosunkowanie się do powyższego.

  1. Dlaczego stanowisko do przeprowadzania badań wykonano niezgodnie z wytycznymi normy PN-EN 303-5:2021, co skutkuje tym, że wyników badań uzyskanych na tym stanowisku Politechniki Warszawskiej, nie można porównywać do kryteriów zawartych w tej normie, czy w „ekoprojekcie” opartym na w/w normie?

Nieprawidłowości dotyczą m.in.:

  • braku pomiaru i regulacji podciśnienia spalin (ciągu),
  • niewłaściwie zrealizowanego pomiaru temperatury spalin,
  • braków AKPiA w układzie regulacji i odbioru ciepła,
  • nieopisanego punktu pomiaru stężenia pyłu – brak możliwości weryfikacji,
  • nieopisanych przyrządów pomiarowych pod kątem niepewności pomiarów i wartości granicznych błędów – wymagania podane w PN-EN 303-5:2012 pkt. 5.2. „Przyrządy pomiarowe i metody pomiarów”,
  • czasu zapisu wartości mierzonych – poza składem gazu, wartości innych pomiarów zapisywano co 5 min.
  1. W pkt. 5.3 Pańskiego raportu porównuje Pan otrzymane wyniki z poszczególnych serii pomiarowych z dostępnymi kryteriami zawartymi w normie PN-EN 303-5:2012 i rozporządzeniu, wykazując ogromne rozbieżności, co udowadnia, że kocioł pracował niestabilnie i był nieprawidłowo eksploatowany – prosimy o wyjaśnienie.
  2. W pkt. 5.3. zapisano „(…) W dyrektywie tej („ekoprojekt” przyp.) znajdują się m.in. wymagania emisyjne i energetyczne dla małych kotłów grzewczych. Wprowadza ona dodatkowe wymagania emisyjne oraz konieczność spełnienia parametrów eksploatacyjnych w stosunku do przywołanej wcześniej normy PN-EN 303-5:2012 (…)

Należy tu zwrócić uwagę, że podane zarówno w normie, jak i rozporządzeniu parametry eksploatacyjne odnoszą się do wyników pozyskanych w konkretnie opisanym sposobie właściwej eksploatacji, co nie miało miejsca w trakcie opisanych w raporcie testów. Potwierdza to również zapis w pkt. 5.3. „(…) Wartość przedmiotowego współczynnika [przyp. dot. nadmiaru strumienia powietrza doprowadzanego do kotła] w czasie niektórych serii pomiarowych (…) należy uznać za nieprawidłową. Kocioł nie powinien być eksploatowany przy tak wysokiej wartości strumienia powietrza.” – z czym trudno się nie zgodzić, ponieważ średnie stężenie O2 w spalinach w kominie na poziomie 19,4% (w powietrzu 21%), jakie było dla jednej z serii pomiarowych, jest zastanawiające. Prosimy o wyjaśnienie więc, dlaczego realizatorzy pracy poprowadzili serię pomiarową właśnie w takich warunkach, które sami uznają za niedopuszczalne?

  1. W pkt. 3.2 napisano, że „Próbki były pobierane w sposób izokinetyczny – najpierw została określona prędkość spalin w kominie, w jego środku. Następnie w środku komina umieszczono dyszę pobierającą w taki sposób aby spaliny wpływały do tej dyszy. W kolejnym kroku umieszczono w kominie dyszę pobierającą, dokładnie w środku komina. Dysza została umieszczona równolegle, a natężenie przepływu pobornika pyłu zostało tak ustalone aby prędkość przepływu gazu w dyszy była równa prędkości przepływu bez ingerencji dyszą.”.

Tego typu postepowanie jest uznawane za poprawne, przy przepływach ustabilizowanych w czasie trwania pomiaru stężenia pyłu. Jeśli prędkość przepływu ulega zmianie, układ pyłomierza musi zostać wyposażony w pomiar umożliwiający dopasowanie prędkości zasysania próbki do prędkości przepływu gazu w kominie. W innym przypadku pomiar nie jest wykonany zgodnie z wymaganiami normy czy metodyki, więc otrzymane w ten sposób wyniki nie będą wiarygodne.

Informację o istotnych zmianach prędkości przepływu w kominie w takcie serii pomiarowych pośrednio zapisano w raporcie:

  • 3.3.

Inne parametry pracy kotła, takie jak: czas podawania paliwa, czas przerwy w podawaniu paliwa, obroty wentylatora, dobierane były przez sterownik kotła w sposób automatyczny.

  • 5.1.1.

Układ sterowania kotłem przewiduje bowiem czasowe odstawienie układów podawania paliwa i powietrza po osiągnięciu zadanej temperatury wody na wyjściu z kotła. Skutkuje to wystąpieniem stanu nieustalonego, polegającego na powolnym spalaniu się nagromadzonego w palenisku paliwa w warunkach niedomiaru powietrza. Po pewnym czasie temperatura wody na wyjściu z kotła spada poniżej dolnej wartości progowej i układy podawania paliwa i powietrza zaczynają pracować. Ponownie skutkuje to okresowo występującym stanem nieustalonym (…)

Okresy czasowego odstawienia paleniska kotłowego występowały zarówno w czasie prezentowanej powyższej pierwszej serii pomiarowej jak i wszystkich pozostałych serii pomiarowych (…)

Skąd wiadomo, że prędkość przepływu spalin w dyszy była równa prędkości przepływu bez ingerencji dyszą?

Czy zachowane zostały normatywne długości kanału spalin przed i za punktem pomiarowym?

Czy autorzy badania jedynie wyobrażają sobie, że jest zachowana izokinetyczność i wyrównany profil prędkości w przekroju pomiarowym? Jeżeli nie zapewni się izokinetyczności to nie wiadomo co się zmierzyło, a podane wartości pyłu w sprawozdaniu są niewiarygodne.

Prosimy o ustosunkowanie się do powyższego.

  1. W pkt. 4.1 napisano – „Skutkiem wysokiej zawartości popiołu, stanowiącej niepalną frakcję mineralną, jest m.in. obniżenie wartości opałowej samego paliwa (co z resztą widać po wynikach jego analizy), a w efekcie zmniejszona sprawność procesu spalania”.

Stwierdzenie to nie jest zgodne z wiedzą naukową i definicją sprawności – prosimy o ustosunkowanie się.

  1. Wyniki pracy kotła nie odpowiadają warunkom rzeczywistym, w których stężenie tlenu w spalinach, a więc i stosunek nadmiaru powietrza rośnie wraz z obniżaniem mocy kotła c.o..
    W przedstawionych badaniach jest odwrotnie. Im wyższa moc, tym wyższy nadmiar powietrza.

Na uwagę zasługuje Rysunek 43 zamieszczony w raporcie oraz opis znajdujący się pod rysunkiem 42: „Wraz ze wzrostem wartości współczynnika nadmiaru powietrza mierzone stężenia gazów palnych w spalinach maleją.

Powszechnie wiadomo, że zbyt duży, jak i zbyt mały stosunek nadmiaru powietrza powoduje nieuzasadnione zwiększanie tworzenia się „zanieczyszczeń” w procesie spalania (w tym gazów palnych). Dlaczego więc wymuszono takie parametry pracy kotła, że po prostu proces spalania zanika?

  1. W pkt. 9.1.2. w tabelach 16 i 17 podano straty wpływające na osiągane sprawności dla różnych palenisk, w tym palenisk zasilanych paliwem stałym z roku 1979! Podana strata niezupełnego spalania dla palenisk gazowych i olejowych wynosi 0,5-1,5, a w rzeczywistości dla obecnie produkowanych palenisk węglowych nie przekracza ona 0,1%.

Dlaczego w raporcie przedstawiono dane w taki sposób, aby stawiały one w złym świetle wszystkie, również obecnie produkowane nowoczesne konstrukcje, w których następuje proces spalania węgla z wysoką sprawnością energetyczną i emisją zanieczyszczeń spełniających wymagania ekoprojektu wg Rozp. KE (UE) 2015/1189?

  1. Czy Pana zdaniem, z punktu widzenia obiektywności i naukowej rzetelności, badanie przeprowadzone były w sposób możliwie najbardziej obiektywny?
  2. Czy fundacja Client Earth Prawnicy dla Ziemi, na której zlecenie wykonano badanie i raport z badania narzuciła Panu tezę do udowodnienia?
  3. Same wyniki badań, bez względu na ich wartości, nie mogą być traktowane jako wystarczające do określenia, czy dane rozwiązanie techniczne jest poprawne i korzystne dla użytkownika oraz jego otoczenia. W procesie spalania paliw stałych, płynnych i gazowych na jego przebieg mają wpływ cztery czynniki:
  • organizacja procesu spalania determinowana konstrukcją urządzenia, w którym następuje spalanie,
  • rodzaj i jakość paliwa,
  • konstrukcja instalacji kominowej,
  • warunki prowadzenia procesu spalania.

W wyniku Pańskiego badania nie ustalono w sposób jednoznaczny, który czynnik i w jakim stopniu wpłynął na wynik pomiarów. Zilustruję to następującym przykładem.

Do napędu pojazdów samochodowych, statków powietrznych, czy statków wodnych stosowane są silniki do spalania paliw płynnych i gazowych. Jako paliwa służące do ich zasilania stosowane są oleje napędowe, benzyny, alkohole, nafty, gaz ziemny, gaz płynny LPG, wodór. Do spalania tych paliw wykorzystuje się silniki o odpowiedniej, dopasowanej konstrukcji np. silniki wysokoprężne – z zapłonem samoczynnym lub nisko i średnioprężne z zapłonem iskrowym.

Trudno sobie wyobrazić, aby konstrukcja silnika z zapłonem samoczynnym (diesel) była zasilana benzyną, naftą lub paliwami gazowymi i zapewniała optymalne warunki spalania. Różne konstrukcje tych silników wymagają olejów napędowych o różnych, ściśle określonych parametrach. W przeciwnym wypadku spalanie będzie nieefektywne i będzie powodować emisję dużej ilości zanieczyszczonych spalin.

Ponadto, nawet w przypadku prawidłowo dobranego rodzaju paliwa do danej konstrukcji silnika, silnik ten będzie działać nieprawidłowo, jeśli parametry procesu spalania jego paliwa będą źle dobrane. Zbyt uboga lub zbyt bogata mieszanka paliwowo powietrzna spowoduje, że proces spalania będzie niecałkowity i niezupełny, a w skrajnym przypadku paliwo w ogóle może nie podlegać procesowi spalania. Objawem nieprawidłowo dobranej mieszanki będzie brak mocy silnika, jego przegrzewanie oraz zwiększona emisja znacznie zanieczyszczonych spalin. Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku spalania paliw stałych w kotłach energetycznych.

Czy zgodzi się Pan, że wydanie jednoznacznej opinii w raporcie z przeprowadzonych badań, nawet w oparciu o otrzymane wyniki, bez oceny wpływu poszczególnych czynników na przebieg procesu spalania, nie ma podstaw naukowych a jest jedynie spekulacją?

  1. Wnioski jakie nasuwają się po zapoznaniu się z metodyką prowadzonych pomiarów i ich wynikami sugerują, że:
  • w Polsce może istnieć skorumpowany system pozwalający na wydanie świadectw spełnienia warunków konstrukcyjnych kotłów zgodnie z wymogami klasy 5 / Ecodesign;
  • podobny skorumpowany system może istnieć przy wydawaniu świadectw spełnienia wymagań dla ekogroszku;
  • określone przepisami, normami i wymaganiami warunki prowadzenia pomiarów nie obowiązują w takim samym stopniu we wszystkich jednostkach naukowo badawczych i laboratoriach akredytowanych.

Czy zgodzi się Pan, że powyższe wnioski są fałszywe? A jeśli powyższe wnioski są fałszywe, to czy zgodzi się Pan, że znajdujemy się w dwóch światach równoległych, w których prawda jest pojęciem względnym, a ocena faktów jest bardzo subiektywna i zależy od oczekiwań zleceniodawcy?

 

Czy więc badania, które na zlecenie Fundacji Client Earth przeprowadził Pan Profesor Badyda były przeprowadzone pod z góry założoną do udowodnienia tezę?

Dotychczasowy, ogromny dorobek naukowy w tym zakresie wskazuje, że jest to wielce prawdopodobne. Dlaczego Profesor nie odniósł się do naszych pytań i zarzutów?

Na sam koniec chcielibyśmy jeszcze bardzo wyraźnie podkreślić, że będziemy nadal bacznie obserwować wszelkie działania środowisk antywęglowych i skrzętnie analizować publikowane przez te środowiska informacje.

Nie pozwolimy, aby za pomocą kłamstwa, manipulacji i nierzetelnych badań wpływano na porządek społeczny i prawny w Polsce.

Z pomocą licznych, współpracujących z nami ekspertów i prawników będziemy reagować w odpowiedni sposób, na każdą nieprawdziwą informację i manipulacje jakich dopuszczą się te środowiska w przyszłości.

Łukasz Horbacz

Prezes Zarządu IGSPW