Kończy się powoli kolejny sezon grzewczy. Polskie miasta, zwłaszcza te na południu kraju, notują przekroczenia norm jakości powietrza. Temat smogu stał się w ostatnich latach niezwykle medialny, a rosnące oczekiwania społeczne przełożyły się na działania polityków zarówno na szczeblu lokalnym, jak i ogólnokrajowym, które skoncentrowały się na eliminacji z rynku węgla, uznanego niemalże jednogłośnie za głównego truciciela naszego powietrza.

Wspomniane rozwiązania np. w postaci zakazów stosowania określonych paliw zawartych w uchwałach antysmogowych podejmowanych przez lokalne samorządy czy też ich sprzedaży w oparciu o obowiązujące od zeszłego roku przepisy o jakości paliw, wprowadzane są niestety bez szerszej analizy ich potencjalnych skutków. Nie chodzi tu jedynie o ich efektywność w walce o czyste powietrze, ale o ich wpływ także na inne aspekty życia.

Obecne podejście nastawione na ograniczanie zużycia węgla opałowego będącego dzisiaj, obok drewna, najtańszym źródłem energii prowadzi niestety do pogłębiania zjawiska ubóstwa energetycznego polegającego na braku możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb grzewczych. Zjawisko to stanowi jeden z problemów społecznych, który niesie za sobą istotne zagrożenia i niestety dotyka co raz szerszą grupę Polaków. Niewystarczająco ogrzane mieszkania sprzyjają rozwojowi chorób układu oddechowego, układu krążenia, alergiom czy zaburzeniom hormonalnym, wpływają także na zdrowie psychiczne. W skrajnych przypadkach stan ubóstwa energetycznego może prowadzić nawet do śmierci. Według szacunków dr Grzegorza Libora z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego zawartych w opracowaniu Ubóstwo energetyczne – śmiertelność i jej koszt, w którym przeanalizował on dostępne dane pod kątem wpływu ubóstwa energetycznego na życie Polaków i stan gospodarki, w 2017 r. na skutek zimna w Polsce zmarło ponad 35 tys. ludzi a potencjalne koszty ekonomiczne tych zgonów mogły wynieść ponad 210 miliardów złotych.

Brak efektywnych mechanizmów przeciwdziałania zjawisku ubóstwa energetycznego przy rosnących kosztach ogrzewania wynikających chociażby z eliminacji z rynku najtańszych paliw czy urządzeń grzewczych może wpłynąć na wzrost tych liczb w przyszłości. Przypuszczalnie prowadzić będzie też do całkowicie niepożądanych efektów w postaci zastąpienia najtańszych dostępnych paliw, jakim dzisiaj są węgiel i drewno, innymi źródłami ciepła np. spalaniem śmieci, znacznie groźniejszymi dla jakości powietrza, a w konsekwencji także dla naszego zdrowia.

Niestety, w toczącej się dyskusji o smogu, temat ubóstwa energetycznego jest praktycznie nieobecny. Podejmując zatem działania mające na celu redukcję smogu trzeba pamiętać, że walka o czyste powietrze powinna być działaniem kompleksowym i nie może opierać się tylko na zakazach i nakazach w zakresie stosowanych paliw czy urządzeń. Musi też uwzględniać szerszy kontekst, w tym także takie zjawiska jak trudności z ogrzaniem własnego mieszkania. Bez takiego podejścia trudno liczyć na zwycięstwo w toczącej się batalii antysmogowej.

Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z publikacją dr Grzegorza Libora Ubóstwo energetyczne – śmiertelność i jej koszt dostępną pod poniższym linkiem:

LIBOR 2019